Geometria 2
spoglądam na kartkę
białą czystą nieskazitelną
czy na pewno
narzędzia klasyczne cyrkiel ołówek
oraz linia
psia mać coś nie tak
do siebie nawijam
walczę ciągle z głupią myślą
że nie zdołam spełnić marzeń
że na nic to wszystko
gładź dziewiczą szpikulcem dziurawię
aż siódme poty płyną z czoła
czy zdołam czy zdołam
kap
kap
nie tak miało być
w bezsilności wciąż od nowa
tkwić
kombinuje inaczej
niewiele widzę
chyba siądę na dupie
rzewnie zapłaczę
cholera jasna
czy potrafię całość zazębić
problem po klepkach i w mordę chlasta
muszę sprawdzić pytając słonko
czy aby na pewno
mam jeszcze piątą?
no nic wariatowi
mnie się pierdzieli
na trzy równe części
kąt dowolny pragnę podzielić
wiary nie tracę do siebie szepcę
tyś czubek w marzeniach
nie zwątpisz
w trysekcje
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania