***
najbardziej należę do siebie
kiedy nikt nie patrzy
moje uda nie znaczą niczego poza tym
że mnie niosą
chociaż pamiętają więcej modlitw niż wszystko co mnie przeżyło
piersi to tylko oddech i tyle
jestem
z całą bezczelnością kwiatu
który wyrasta ze szczeliny w bruku
Komentarze (9)
Cudo 😘👏Chylę czoła🙇♂️ 6/5
Jimmy, dziękuję. Dziękuję, że regularnie tu jesteś :)
Dusza_boli - jak tylko mam chwilę to wpadam
I jesteśmy dla siebie najważniejsze.
Tylko dlaczego wciąż chowamy ten wstyd w siebie, jakbyśmy były wybrakowane.
A jednak wrastamy tam, gdzie nikt nie wchodzi - w szczeliny bruku.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję Ci za te słowa. Myślę, że wiele z nas nosi w sobie taki wstyd i długo uczy się go nie karmić, a mimo to rośniemy.
Pozdrawiam Pasjo!
Bardzo ładnie☺️szkoda tylko że bez tytułu😉ale 5..,
Dziękuję. Ja często tak mam, że tytuł kompletnie się mnie nie trzyma.
''najbardziej należę do siebie
kiedy nikt nie patrzy''
więc, kiedy ludzie patrzą peelka staje się kimś innym, odległym od siebie, żeby sprostać wymaganiom, dostosować się, a tylko będąc sama jest sobą. Nie musi zakładać maski.
Później peelka jakby odrzucała swoją kobiecość na rzecz praktycznego podejścia do życia. Piersi do oddychania, nogi niosą do obowiązków... nogi, piersi to atrybuty kobiety, czemu więc peelka to spłyca, marginalizuje?
Ale najlepsze jest na końcu, w puencie jest deklaracja, że nic jej nie złamie, że podniesie się choćby z bruku i rozwinie jak kwiat...
Tak sobie pomyślałam, w należeniu do siebie, kiedy nikt nie patrzy... w tym jest chyba siła, która pomaga znosić wszystko, co niesie życie, kiedy ktoś patrzy... bez tego zaplecza byłoby dużo trudniej, a może całkiem nie do zniesienia.
Dobry wiersz... 10
Bardzo Ci dziękuję za tak uważne wejście w te wersy.
Szczególnie cieszy mnie to, że dostrzegłaś napięcie między tym, kim jesteśmy dla świata, a tym, kim jesteśmy dla siebie.
I chyba masz rację, że bez tego wewnętrznego miejsca, do którego można wrócić, wiele rzeczy byłoby dużo trudniejszych do uniesienia.
A co do nóg i piersi... nie tyle chciałam odebrać im kobiecość, ile na chwilę uwolnić je od znaczeń, które tak często nadają im inni. Więc bardziej niż rezygnacja z kobiecości jest to próba odzyskania prawa do definiowania jej po swojemu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania