Przebaczeniem w plecy
spoglądam na sztylet gładki błyszczący
ostrze niewinne dusza ma powie
muszę go kupić
moja powinność
wygrawerować
słowa misyjne
w imię bliźniego przebaczam ja tobie
widzisz panie to człowiek niegodny
twojej miłości kpi sobie z ciebie
on miał przebaczyć
nawet wrogowi
wbijam mu ostrze
by mu przypomnieć
kończę liczenie siedemdziesiąt siedem
boże tak bardzo miłuję swych bliźnich
nawet bardziej poświęcać się mogę
im więcej cierpią
to darowanie
spotęgowane
stokrotnie dla nich
chyba mnie zbawisz otrzymam nagrodę
życie wspominam klepsydrą było
ziarenko zła utknęło w zwężeniu
lecz usłyszałem
przebaczam tobie
spadło w dobro
pomagam teraz
przebić się innym ku ich zbawieniu
za wielu bliźnich już wybaczyłem
im nagrodę zapewne dać raczysz
ale niestety
to już koniec
nie mogę więcej
przepraszam
ból czuję w plecach ktoś za mnie wybaczył
Komentarze (2)
Świetny temat do przemyślenia. Jesteśmy tylko ludźmi i niekiedy nie wytrzymujemy napięcia, gdy ktoś np. nadużywa nasze zaufanie i dobroć. Ładna forma i dobrze się czyta. Bardzo dobry i wartościowy wiersz na 6.
Sokrates↔Dzięki:)↔Różnie w życiu bywa, z aspektami przebaczenia:)↔Pozdrawiam :~)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania