Przebaczeniem w plecy

spoglądam na sztylet gładki błyszczący

ostrze niewinne dusza ma powie

muszę go kupić

moja powinność

wygrawerować

słowa misyjne

w imię bliźniego przebaczam ja tobie

 

widzisz panie to człowiek niegodny

twojej miłości kpi sobie z ciebie

on miał przebaczyć

nawet wrogowi

wbijam mu ostrze

by mu przypomnieć

kończę liczenie siedemdziesiąt siedem

  

boże tak bardzo miłuję swych bliźnich

nawet bardziej poświęcać się mogę

im więcej cierpią

to darowanie

spotęgowane

stokrotnie dla nich

chyba mnie zbawisz otrzymam nagrodę

  

życie wspominam klepsydrą było

ziarenko zła utknęło w zwężeniu

lecz usłyszałem

przebaczam tobie

spadło w dobro

pomagam teraz

przebić się innym ku ich zbawieniu

   

za wielu bliźnich już wybaczyłem

im nagrodę zapewne dać raczysz

ale niestety

to już koniec

nie mogę więcej

przepraszam

ból czuję w plecach ktoś za mnie wybaczył

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Sokrates 6 godz. temu

    Świetny temat do przemyślenia. Jesteśmy tylko ludźmi i niekiedy nie wytrzymujemy napięcia, gdy ktoś np. nadużywa nasze zaufanie i dobroć. Ładna forma i dobrze się czyta. Bardzo dobry i wartościowy wiersz na 6.

  • Dekaos Dondi godzinę temu

    Sokrates↔Dzięki:)↔Różnie w życiu bywa, z aspektami przebaczenia:)↔Pozdrawiam :~)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania