Cisza i Szept
budzi się znowu w miękkiej kołysce
z wosku złotego
wypełza zło
uśpiona złudą lękiem spowita
jak pająk muchę
chce pożreć ją
światło księżyca widoczną stroną
słowa cichutkie
tuli całunem
ledwo słyszalne o pomoc proszą
lecz wiatr zza oknem
szumi wciąż czule
lalko kochana
tak to już jest
że w ciszy krzykiem
potrafi być szept
Komentarze (1)
Mroczno u Ciebie czyli bardzo ciekawie +5. Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania