Witraż
wewnątrz stukają ziarenka
drobinki czasu
na szklanych ściankach
malują echa
kap
kap
sączą się chwile
wrzące skrawki szkła
na dnie zastygłe
puk
puk
coraz więcej
spadają nieczułe
obojętne
tam bliżej nieba
wciąż
nieprzerwanie
dół górę zmienia
i nie wiadomo
czy los znowu wyrwie
by jeszcze darować
odwrócić klepsydrę
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania