**** ****
A może wybierzemy się kiedyś na długi spacer peryferyjnymi uliczkami, bezdrożami pełnymi pokrzyw i łopianów? Zatracimy się bez pamięci w czasie - bezczasie mierzonym szelestem liści na samym progu jesieni...
Jesień nie ma jednak żadnych progów...
Tak jak sny nasze nie znają brzegów ani przeszkód, chociaż nie mają nic wspólnego z wyobraźnią... To wyobraźnia owe sny naśladuje, stara się wydobyć je z nicości, w której toną, kiedy już otworzymy oczy...
Sny giną jak mityczne węże morskie, które nurkują w naszym zdrowym rozsądku, a ten jest przecież tylko cenzorem i prześladowcą krainy, z której odpływamy...
Teraz patrzysz na obłoki, które wyglądają jak indyjskie bajadery, patrzysz, a twój obraz powoli gaśnie w zwierciadle mroku...
Komentarze (2)
*****
idę za tobą
lub
obok ciebie
bezpieczna
w każdej literze
tu i terra z
nadzieją...
pozdr. i dziękuję za wszystkie utwory, które tutaj zamieszczasz.
Ja też pozdrawiam Ciebie z Brwinowa, gdzie spaceruję, rozmyślam i fotografuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania