**** ****

A może wybierzemy się kiedyś na długi spacer peryferyjnymi uliczkami, bezdrożami pełnymi pokrzyw i łopianów? Zatracimy się bez pamięci w czasie - bezczasie mierzonym szelestem liści na samym progu jesieni...

Jesień nie ma jednak żadnych progów...

Tak jak sny nasze nie znają brzegów ani przeszkód, chociaż nie mają nic wspólnego z wyobraźnią... To wyobraźnia owe sny naśladuje, stara się wydobyć je z nicości, w której toną, kiedy już otworzymy oczy...

Sny giną jak mityczne węże morskie, które nurkują w naszym zdrowym rozsądku, a ten jest przecież tylko cenzorem i prześladowcą krainy, z której odpływamy...

Teraz patrzysz na obłoki, które wyglądają jak indyjskie bajadery, patrzysz, a twój obraz powoli gaśnie w zwierciadle mroku...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Shira

    *****
    idę za tobą
    lub
    obok ciebie
    bezpieczna
    w każdej literze

    tu i terra z
    nadzieją...

    pozdr. i dziękuję za wszystkie utwory, które tutaj zamieszczasz.

  • Moews

    Ja też pozdrawiam Ciebie z Brwinowa, gdzie spaceruję, rozmyślam i fotografuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania