**** *****
<<< Kiedyś>>>
Nasze ogrody nie miały granic, nie można było znaleźć właściwej drogi i tak po prostu do nich dotrzeć. Stworzyliśmy je z marzeń wstydliwie ukrytych - to w tych ogrodach ze snów wysypywał się złoty pył, a z dzikich róż wylewały się kropelki czerwonego wina; pamiętam jednak, że niczego nie mogliśmy dotykać, nic nie było naszą własnością...
Wesołe słówka, jak żwawe pszczoły, przeskakiwały z kwiatów bzu na rudbekie rozłożyste i gościnne - owe wyspy nieznane na morzach dalekich... Takie były dni, które może kiedyś powrócą...
Teraz jednak piękne słowa, jak stado wędrownych gęsi, na wieczorny spoczynek odlatują...
Na chwilę zamknij oczy ----
<<< Teraz>>>
Kiedy słuchałeś kantaty Bacha zobaczyłeś coś niezwykłego Na drzewach przed twoim domem wrony odbywały sejmik burzliwy wielka ptasia orkiestra krzykliwymi głosami śpiewała pieśń chaotyczną...
Przez chwilę milczałeś a tymczasem stara płyta sama powróciła na półkę
cisza
Posłuchaj teraz jaką piękną kantatę śpiewa ptasia orkiestra...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótki szkic z grudnia, który "niespodziewanie powraca"
Komentarze (3)
Szkicownik snów, po których w przeszłości żeglowałem, a które jeszcze powrócą jako kantata barw lata i jesieni...
Zrezygnowałeś z tytułów na rzecz gwiazdek? 🫤
Tym razem tak, ale w przyszłości znòw pojawią się tytuły
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania