Z koszyczków dłoni

przyrzekam kochana

powrócimy nad truskawkowe morze

splotą się nasze ciepłe oddechy

przepełnione zapachem bryzy

o smaku zielonych szypułek

 

jeśli będziesz chciała

zatrzymasz je dłużej

źrenicą

gdzie żółty promień słońca

zatańczy zielonym błękitem

 

twoje wilgotne usta z drobinkami piasku

a moje z echem muszelki

co pachnie

płatkami koralowych róż

  

ech wiem

nieogolony ja

co?

o!

nie przeszkadza ci?

dzięki

 

rozwiniemy dywan

z konfitur truskawkowych fal

sycąc się wzajemnie spełnieniem

 

drżącym niepokojem

namiętnej plecionki zmysłów

na spoconej plaży

pod okiem bałwanów

szemrzących przyzwoitek

z białymi grzywkami

 

przypływ

odpływ

 

*

z koszyczków dłoni

sączy się żółty piasek

splecione wzajemną ufnością

razem i osobno

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania