Na wzgórzu
ciało rozgniecione
delikatnie kruszy skałę
urwane błyszczące skrzydła
jeszcze tak niedawno
unosiły dołujące zwątpienie
teraz nadzieją wczoraj
migocze nieruchomo na wzgórzu
w szczątkach jutra
podszedł do nich
zgarnął ironiczną postać
ulepił wygładził
by całość zaistniała
szybując
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania