Na wzgórzu

ciało rozgniecione

delikatnie kruszy skałę

       

urwane błyszczące skrzydła

jeszcze tak niedawno

unosiły dołujące zwątpienie

      

teraz nadzieją wczoraj

migocze nieruchomo na wzgórzu

w szczątkach jutra

    

podszedł do nich

zgarnął ironiczną postać

ulepił wygładził

by całość zaistniała

    

szybując

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania