***

czemu Ty mnie, moja Melancholio, tak opuścić bardzo nie chcesz?

chodzisz za mną, z każdym krokiem, czemu rękę swą ci dałem?

jem śniadanie, siedzisz obok, coraz bardziej w krew mi wchodzisz

jesteś kwaśna, niczym jesień, taka zimna, nieprzystępna

spaceruję, jesteś obok, cała w czerni za mną kroczysz

choć się inny urodziłem, tak przylgnęłaś do mnie mocno

niczym jedno to wspomnienie, które życia losy zmienia

czarnej żółci nawarzyłaś, teraz nie wiem, co mam począć

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania