***
czemu Ty mnie, moja Melancholio, tak opuścić bardzo nie chcesz?
chodzisz za mną, z każdym krokiem, czemu rękę swą ci dałem?
jem śniadanie, siedzisz obok, coraz bardziej w krew mi wchodzisz
jesteś kwaśna, niczym jesień, taka zimna, nieprzystępna
spaceruję, jesteś obok, cała w czerni za mną kroczysz
choć się inny urodziłem, tak przylgnęłaś do mnie mocno
niczym jedno to wspomnienie, które życia losy zmienia
czarnej żółci nawarzyłaś, teraz nie wiem, co mam począć
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania