***
świat umilknie rozkazami
kiedy niemą pieśń zaśpiewa
wiatr już idzie
słychać kroki
niebo ciemne jest w amoku
pani losu litościwa
składa ci dwa pocałunki
byś pamiętał
schody bolą
gdy upadek niedaleki
chyli się ku upadkowi
to co z cegły jest zrobione
grubym murem
nikłe szanse
nie zdobędziesz dojrzałości
szelest słychać w tej ciemności
duchy kotów wiecznie krążą
zobacz tam
nagrobek leży
niewidzialny skrawek tchnienia
Czerwień w oczy bije znowu
chcesz ją zjeść bo nie jest tobą
w dali słońce
już zachodzi
znów ucieknie tamtą drogą
węgiel brudzi białe wiosła
ze swych natur obwiniony
o bieg czasu
chwile przeszłe
zanim wiosło to zrobiono
skrawek maleńkości skrzypi
kiedy z nieba jest zrobiony
błękitowi kradnie biel
więc co teraz w tobie jest
Komentarze (10)
Ode mnie: 5. Pozdrawiam
Dziękuję i również pozdrawiam ^^
Boskie, naprawdę ❤
Dziękuję, ale dlaczego anonimowo?
Wiersz jest piękny, taki obrazowy, a te metafory...! To chyba jeden z najlepszych Twoich tekstów, strasznie mnie urzekł swoim klimatem i taką subtelnością, rytmicznością. Wydaje się dopracowany w każdym milimetrze, świetny :) Zostawiam 5.
Strasznie cieszą mnie Twoje słowa :) Dziękuję bardzo :D
Metafory bardzo mi się podobają, nadają takiej lekkości, płynności, powodują, że czyta się właściwie jednym tchem, bez zająknięcia. I pozostawia po sobie bardzo przyjemne odczucia. 5. :)
Dziękuję :)
Jak to sie stało, że tego nie czytałam wcześniej. Ale już nadrobiłam swój błąd. I użekły mnie metafory, ten klimat. No 5.
Cieszę się, że Ci się spodobał. Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania