***
Leżę i patrzę na białą ścianę
niewidzialną kreską, rysuję na niej plan na przyszłość.
Z początku mgliste i niewyraźne kontury stają się coraz grubsze,
wciąż bardziej kolorowe kredki biorę do ręki.
Wśród plątaniny kolorów i kształtów,
przypadkiem nakreśliłam Twoje imię.
Leżę i patrzę na białą, pustą ścianę...
Komentarze (4)
Na pustej ścianie można tyle obrazów nakreślić, by potem wymazać i znów malować marzenia. Pozdrawiam 5
Gdy w samotności wystarczająco długo wpatruje się w ścianę, obrazy same do życia powstają. Najczęściej ożywają te którym na codzień prawa do życia odmawiam. Gdy wyblagam na ścianie wymarzony obraz, on do życia powstaje, lecz ginie z ręki budzącego sie słońca. Lepiej nie wpatrywać sie w ścianę...
Lepiej nie, ale czasami nie da się nie patrzeć...
pięć
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania