Zima, klimat, klimat zimy. Jedno z lepszych Twoich. Można pogrebać na płaszczyźnie pojedynczego zdania, poprzesuwać wyrazy, ale naprawdę jedno z lepszych Twoich.
Taki trochę Cyber-Wiedźma stajl
Noo, o to chodziło. To jest tak trochę na próbę. Planuję coś dłuższego w takim stylu. Znaczy, nie planuję, ale nie raczej będę jeszcze próbował pisać w takim kierunku.
Pan Buczybór - ja jestem sajko na punkcie osadzania opowiadań grozy z mocno zarysowaną porą roku. Z każdą, ale z zimą szczególnie. Wiele opowiadań, które odcisnęły jakoś swe piętno, grało do taktu z mrozem i ze śniegiem. Dobrze się komponuje z poczuciem izolacji.
"Zdarzało się, że bydło zdychało z mrozu, czasami też nieuważni ludzie." — dobre ;)
"Krzyk rozlał się po drewnianej podłodze, odbił się od skutych mrozem szyb, przeleciał przez zrozpaczony umysł matki.
Wszystko się działo za jej plecami, ale czuła się tak, jakby widziała wszystko bardzo dokładnie." — się, się się, się, się, się... ;)
Nawet, dość takie ciekawe. Horołów nigdy dość ;)
Koniec fajnie rozpisany. Obrazowo. Energicznie. Krótkimi wycinkami.
Pozdrawiam
Okropnie mi się to podoba. Po przeczytaniu pozostało przedziwne uczucie, gdzieś tam z tyłu głowy. Przemieszałeś zimowy obraz z grozą w bardzo fajny sposób.
Z chęcią przeczytałabym więcej :)
Pięknie.
Pozdrawiam.
Panie Buczyborze. Ładne to. Już sam początek zwiastuje, że ''sopel zła'' wisi w powietrzu. A później jeno czekać, że coś się wydarzy.
Opsiy - też plastyczne. W sumie nic dodać nic ująć. Pozdrawiam-*****
No ciekawie się akcja rozwija, dobry horrorek.
Zachowanie matki i w ogóle bierność mieszkańców zadupia - najmocniejszy, dla mnie, pomysł tekstu. Po przeczytaniu uświadomiłam sobie łączność motywu mitologiczno-baśniową z opkiem.
Dary dla bóstw/sił potężniejszych wszelakich, które musiały wyżłopać ludzką krew, aby społeczności przetrwały. Od smoka wawelskiego po Minotaura i na innych kontynentach takoż.
Dobre!
Witam.
Faktycznie, bardzo fajne. Trochę klimat jak u Lovecrafta, ale w skali mini :) Trochę błędów jest, ale są łatwe do znalezienia. To pisanie na koniec krótkimi zdaniami dziwnie mi się czytało, ale widać tak ma być. Ogólnie widać pomysł, jakby miał być pociągnięty dalej. Fajne zdania niektóre, masz potencjał. 5/5
Komentarze (13)
Taki trochę Cyber-Wiedźma stajl
"Zdarzało się, że bydło zdychało z mrozu, czasami też nieuważni ludzie." — dobre ;)
"Krzyk rozlał się po drewnianej podłodze, odbił się od skutych mrozem szyb, przeleciał przez zrozpaczony umysł matki.
Wszystko się działo za jej plecami, ale czuła się tak, jakby widziała wszystko bardzo dokładnie." — się, się się, się, się, się... ;)
Nawet, dość takie ciekawe. Horołów nigdy dość ;)
Koniec fajnie rozpisany. Obrazowo. Energicznie. Krótkimi wycinkami.
Pozdrawiam
Z chęcią przeczytałabym więcej :)
Pięknie.
Pozdrawiam.
Opsiy - też plastyczne. W sumie nic dodać nic ująć. Pozdrawiam-*****
Zachowanie matki i w ogóle bierność mieszkańców zadupia - najmocniejszy, dla mnie, pomysł tekstu. Po przeczytaniu uświadomiłam sobie łączność motywu mitologiczno-baśniową z opkiem.
Dary dla bóstw/sił potężniejszych wszelakich, które musiały wyżłopać ludzką krew, aby społeczności przetrwały. Od smoka wawelskiego po Minotaura i na innych kontynentach takoż.
Dobre!
po co tyle kropek??? Nie dać jednej i wystarczyć?
Klimatyczne, wciąga od razu. Z przyjemnością przeczytałam.
Faktycznie, bardzo fajne. Trochę klimat jak u Lovecrafta, ale w skali mini :) Trochę błędów jest, ale są łatwe do znalezienia. To pisanie na koniec krótkimi zdaniami dziwnie mi się czytało, ale widać tak ma być. Ogólnie widać pomysł, jakby miał być pociągnięty dalej. Fajne zdania niektóre, masz potencjał. 5/5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania