バブル
paź 2017,
szaruga w gardle drapie
ni to mgła ni to dym
ni to pył i opar. krater
już świt, dzień co z nocy nic nie zmienia
ze mną idź. kiedy stoję bez znaczenia
szeregi szyb
szaruga w gardle drapie
siwucha z tych korkowanych
lub bimber co go upędził mój przyjaciel
z zatartych win, stęsknionych grzechów
świt nie zmienia nic z nocy
stoimy w szeregu witryn na drodze hen
po nocy milczymy nasze "pomocy"
nadchodzi zmierzch
szaruga wrze
Komentarze (3)
Dementor Biały↔Jak to w życiu. W sensie formy, to niezły pomysł z tą grafiką i układem rymów.
Pozdrawiam🌲
Sorry. Grafika była gdzie indziej:))
Dekaos Dondi a dziękuję, lubię ten wiersz za to
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania