***
skupiam się na czynnościach
nie można się wstydzić moich rąk
niosą co potrzebne
nie można się wstydzić moich oczu
niejedno widziały
wstyd da się zagadać
zasłowić zadźwięczyć
dla siebie i dla tych
którym nie jest wszystko jedno
kiedyś jeden pan
leżąc na ziemi
z głową uwięzioną w przewróconej suszarce
przylgnął do moich nóg
i poczułam się wtedy
tak strasznie mała
w stosunku do jego strachu
i potrzeb
sama zaczęłam się bać
tego że jest zależny ode mnie
a ja mogę nie znaleźć siły
która podźwignie nas oboje
najpierw z ziemi na tapczan
później w kolejną godzinę
Komentarze (8)
To na pewno Ty? Jakoś mi do Ciebie ten wiersz nie pasuje. Rozumiem jego przesłanie ale już pierwsze wersy wywołały mój opór "nie można się wstydzić moich rąk/ oczu" O_O Kompletnie tego nie rozumiem. Kto nie ma prawa się wstydzić rąk, oczu PL? Takie to brzydko bezosobowe. Potem opowieść o starszym panu. Wybacz. Nie Iga to nie twój wiersz. :(
piliery - pozwolę sobie przekleić odpowiedź dla Tjeri - może nie do końca potrafię pisać tak osobiste wiersze. To co dla mnie jest oczywiście nie musi być jasne dla czytelnika. Tak czy siak, do końca życia będę pamiętać Pana Janusza. To jak leżąc w kałuży moczu, uwięziony głową w przewróconej suszarce, objął moje nogi i prosił o pomoc. Było coś takiego w tym geście czego do dziś nie umiem nazwać i co do dziś budzi we mnie emocje. Wielkie emocje.
"Wybacz. Nie Iga to nie twój wiersz. :("
Mój, mój. Nie wszystkie mi wychodzą.
Beata Kuna napisała o swojej mamie;
,,Siłaczka co dzień odrywa się od ziemi”.
Wiersz dobry, ale mógłby być lepszy.
Gran - no wiadomo. Ale czasem nie wyjdzie.
Dzięki za poczytanie.
Piękny wiersz o godności (przynajmniej tak czytam).
Trudno ją zachować w takich okolicznościach i chwała tym, którzy są delikatni i do końca widzą człowieka.
Tjeri - może nie do końca potrafię pisać tak osobiste wiersze. To co dla mnie jest oczywiście nie musi być jasne dla czytelnika. Tak czy siak, do końca życia będę pamiętać Pana Janusza. To jak leżąc w kałuży moczu, uwięziony głową w przewróconej suszarce, objął moje nogi i prosił o pomoc. Było coś takiego w tym geście czego do dziś nie umiem nazwać i co do dziś budzi we mnie emocje. Wielkie emocje.
Godność. Szacunek. To podstawa.
Choroba, starość. Nałóg. To nie powód by odczłowieczać.
Dzięki!
IgaIga
Dla mnie akurat to bardzo dobry wiersz. Wpadł mi od razu do głowy obrazem.
A w geście człowieka, który upadając (dosłownie i w przenośni) bywa odczłowieczający wstyd i zawierzenie. Oddanie własnej godności w cudze ręce. I dobrze jak się wie jak ją zwrócić. Nie każdy umie.
Jakby ten pan od suszarki...
Był kimś, kogo nie powinna była spotykać i zanim się zorientowała, stał się kimś, kogo nie może zapomnieć. Wiersz mi się podoba, a interpretacja jest wyłącznie moja i proszę sobie nią nie zawracać głowy :) 5*
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania