09. Fit and Balance: Pamięć tymczasowa

Będziesz miał popielate loki i kobaltowe skrzydła. Wsypałam do moździerza nieco pigmentu i zaczęłam go ucierać. Będziesz leżał w ruchu. Grudki niebieskiego proszku nabrały nieco głębi, kiedy dodałam kilka kropli wody. Nabrałam trochę wilgotnej mieszanki na pędzel. Niebieskie pętle o nierównej fakturze wysychały szybko, zostawiając na papierze ślady pyłu. Mam wrażenie, że chodzę w kółko, pomyślałam. Dodałam do farby trochę tempery. Ponownie zapachniało szpitalnym korytarzem. Zrobiłam kilka łuków, a potem jedno dłuższe pociągnięcie pędzlem bez odrywania go od papieru. Wzięłam próbkę do ręki. Tym razem farba wchłaniała się równomiernie. To wygląda jak kłębowisko żmij, pomyślałam. To przez tę muzykę. Idę i jednocześnie stoję. Dźwięki skrzypiec i fortepianu przypominały kroki.

– Nie lubisz tintinnabuli? – odezwała się ONA.

– A co to jest? Brzmi jak kołysanka.

– Arvo Pärt.

ONA na chwilę zamilkła. Skrzypce i fortepian nadal powtarzały równą sekwencję dźwięków, które jednak tworzyły małe pętle melodii. Próbowałam sobie przypomnieć, czy już to kiedyś słyszałam.

– Jak ci wyszła próba z kobaltem Zahipnotyzował cię?

– Nie. Taka ilość nie zaszkodzi.

– Co namalowałaś? – zapytała ONA.

– Nic, to zwykłe fale i próba tempery.

– Odwróć kartkę o 90 stopni.

Odwróciłam. Zamiast splątanych linii ujrzałam twarz.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania