#1
Nie można beznamiętnie opierać się temu, co domaga się odzewu.
Trudno mi podjąć wyzwanie gdy wiem, że to mnie pokona znając moje myśli, rozterki i kolejne zamierzenia.
Czy moje " ja" ma na względzie moje samopoczucie?
Nie sądzę i dlatego omijam je przed nocą gdy zakrada się do mej enklawy.
Udaję, że mam czas, ochotę na życie i nie proponuję mu wymiany poglądów.
Często się w tej pewności siebie zagalopuje, że prawie wierzę w siebie.
I wiesz, co?
To mi pomaga.
Dzięki temu następnego poranka nie szukam pomocy u tych, którzy wczoraj byli moimi sprzymierzeńcami.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania