1
Przez przymrużone oczy widzi tylko czarne kształty, rękami ruszać nie może jak i nogami. Gdzie jestem czy ktoś mi pomoże? Ujrzał ją, białą niewiastę, lecz tylko połowę. Powoli wszystko staje się jasne. Narzędzia, noże i kolce to wszystko co zobaczyć mogę na wielkim stole, ale to jednego się boję. Tego co wcześniej się działo, tego co anioła przed nim rozerwało, ale cóż to! ona dalej oddycha, jej oczy… się otwierają!
-Boli – przemówiła
Ale w potrzebie jej pomóc nie mogę. Próbuję się wyrwać, kajdany są mocne, ale zaraz je w pył rozniosę i zniszczę tę przeklętą norę. Pękają wszystkie cztery, cóż za nadludzka siła, mięśnie mocno napięte, lecz bardzo zmęczone. Wciąż nie wiem gdzie jestem, ale rozmyślać nie mogę. Podchodzę do kobiety, straszne, jej ciało w połowie urwane, kilka dziwnych rur z niej wystaję. Tak to one jej ten ból sprawiają, przez nie umrzeć nie może! I widzę jak płaczę, czemu nic nie powie? Skąd się tu znalazłem?
-Zabij proszę – powiedziała
Nie mogę, ale to zrobię. Wiem że tak Ci pomogę. Chwycił wielkie ostrze i zwrócił ku jej stronie. W dali zobaczył pochodnie! Światło zbliża się, ale czy to dobrze? Ktoś tu zaraz dotrze, szybko bo nie zdążę. Przebił ją nożem, szybko, celnie i skutecznie. I spojrzał znowu na nią, i sobie przypomniał. To była ona! Jego … i padł od uderzenia w głowę.
Komentarze (1)
"Przez przymrużone oczy widzi tylko czarne kształty," - czyli: Ona
"...to wszystko co zobaczyć mogę na wielkim stole..." - tutaj mamy: Ja
"...na dalej oddycha, jej oczy… się otwierają!" - znów: Ona
Na początek trzeba by się na coś zdecydować.
Pomysł nie wygląda źle. Odpowiednio rozwinięty może być całkiem ciekawy,
ale trzeba trochę popracować nad formą zapisu.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania