1000 miejsc

w uszach wciśnięte słuchawki z tysiącem miejsc Ady Sz.

wdepnąłem w krawężnik i nie mogę się go pozbyć

 

nikt nie wie co czuję szukając w kieszeniach miejsca na dłonie

upycham je jakoś między jedną a drugą warstwą dżinsów

leżą wręcz idealnie, mógłbym się bez nich obyć

albo pogrzebać je tam żywcem i zostać chodzącą pułapką na muchy

 

spalam się szybciej niż pozwala na to metafizyka

 

chcę iść i idę chcieć

wzrokiem-zagadką sięgam zwłok przejechanego gołębią, mogłem przecież być

ulicą na której one leżą

 

mijamy się z jakąś dziewczyną - z nas dwojga cierpię tylko ja

mijamy się pospolicie

bo jak inaczej można minąć kobietę z którą łączy cię

jedynie wspólnie zdeptana kałuża

 

jak na obrazie Salvadora, mój cień oblepia jednak jej ciało

choć przecież cielesność pochodzi od małpy i

kończy się świadomością wyplucia bądź przełknięcia nasienia

 

idę

a siła nośna tego zdarzenia wydaje się nieznana i obca

 

samotność jest jak przystań do której można zawijać latami

bądź nie wrócić tylko raz i dołączyć do tych, którzy na dnie

w stanie nieważkości

obgryzają przez sen nerwowo paznokcie

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Yaro 06.06.2021

    Ciekawy wiersz:)Pozdrawiam:)+

  • Unikat 06.06.2021

    Cześć dzięki za zajrzenie ;)

  • Nuria 06.06.2021

    Oooo, jest wiersz...jak mawia klasyk.
    Jest tu wiele fragmentów do których i ja przynależę :)
    5!!!!

  • Unikat 06.06.2021

    Czyli witaj w klubie samotnych serc ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania