10.03.2023
Stąd nawet te burze piaskowe, za horyzontem,
zdawały się niemal oddalać.
Co oddech, o jakieś cztery kilometry wzdłuż linii brzegowej.
Ta z kolei stała się granicą percepcji jako takiej,
tak, że każda próba poruszenia,
pogłębiała jedynie poczucie komfortu,
plus minus noga, czy tułów,
który zapadał się coraz glebiej, już niemal po usta.
I mogłoby to skończyć się nawet śmiercią,
gdybym akurat nie stał obok. Gdzieś poza.
Z cyklu : Detoks.
Tydzień dziewiętnasty, po roku pańskim.

Komentarze (5)
Coś o zaśmiecaniu umysłu.
Pusta śmierć, puste łóżko, doskonała postać?
Kurację, atrakcje, doodbytnie manipulacje
Szalej.↔Coś jak zapadanie się do własnego umysłu, którego zgłębić trudno. No chyba, że ktoś spojrzy z poza.
Z krainy wiedzy, gdzie nie mamy dostępu, nie mogąc wgłębić się... poza granice własnego rozumu:)
Takie skojarzenie me:)↔Pozdrawiam?:)
Całkiem obok, ale cóż z tego?
Ot, kolejna data do notesiku.
Z tych ważniejszych.
Dzięki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania