112356
Wybór, podobno zawsze istnieje. Podobno, według mnie, częściej jest to złudzenie, iluzja decyzyjności. Najczęściej środowisko wybiera za nas, sytuacja, wszechświat. Nasz wybór jest tylko pozorny. Jesteśmy więźniami, nieświadomymi krat i kajdan. Mam tego już dość, od dawna kiełkowała we mnie potrzeba buntu, nie chcę dłużej tak żyć. Czy tylko ja to dostrzegam? Może jednak się mylę i oszalałem? Dlaczego inni tego nie widzą i nie chcą zauważyć?!
Spotkałem się z moim przyjacielem na dachu budynku, na tym samym, na którym się poznaliśmy wiele lat temu. Przypadkowe spotkanie, chociaż nie do końca zwyczajne. W końcu, jak często ludzie wchodzą na dach budynku? W przerwach od pracy, szukałem miejsca, w którym mogę odpocząć od obowiązków. Prób było wiele, łazienka, stołówka, park niedaleko, ale wszystkie zawodziły, nie pomagały, aż pewnego dnia pomyślałem o dachu. Panowała tam pustka, spotkanie drugiej osoby, było wręcz niemożliwe. Dlatego było to idealne miejsce, by zresetować głowę. Rozpościerał się z niego widok na całe miasto. Duży park u podnóży budynku i cały las wieżowców, oblepionych różnymi neonami. Nocą miasto było jak morze kolorów.
– Jestem, coś się stało? – Zapytał spokojnym tonem
– Tak, dręczy mnie coś od dłuższego czasu.
– Dręczy? Co może ciebie dręczyć?
– Nie czuję się wolny. Wiem jak to brzmi, ale czuję się jak niewolnik.
– Jak niewolnik? – Roześmiał się – Chyba żartujesz, możemy robić co chcemy!
– Co chcemy, czy to na co nam pozwalają? - Odpowiedziałem poważnym tonem
– O co tobie chodzi? – Odpowiedział nerwowym głosem
– Nie widzisz tego? Sterują całym naszym życiem! Nawet nie wybrałem sobie pracy, system zrobił to za mnie. Nie miałem żadnego wyboru!
– Jak nie miałeś? Ktoś ciebie zmuszał, abyś tutaj pracował? Wygadujesz głupoty.
– Nigdy nad tym się nie zastanawiałeś? Nigdy?
Od pewnego czasu zacząłem zauważać dziwne rzeczy. Podważałem istnienie wyboru, całe moje życie zostało zaplanowane przez system. Wybór szkoły, pracy, miejsca zamieszkania, wszystko! Wybór, to tylko złudzenie, tak naprawdę nie istnieje. Chciałem zostać pilotem, wysłałem papiery do technikum o profilu lotniczym, ale zostałem odrzucony, pomimo świetnych wyników w nauce. Podobno nie było już wolnych miejsc. Sprawdziłem to ostatnio i w tamtym roku, na sto miejsc, zapisało się zaledwie osiemdziesiąt osiem osób. Skończyłem w zwykłym liceum. Studiów również sam nie wybrałem, przez dwa lata składałem papiery na kierunku fizycznym, ale za każdym razem brakowało mi jednego punktu, aby się dostać. Z każdą odmową, dostawałem propozycje zapisania się na studia inżynierskie, na których koniec końców skończyłem. To też sprawdziłem, na pierwotny kierunek, dostali się ludzie, którzy posiadali o połowę mniej punktów niż ja!
– Całe nasze życie jest zaprogramowane! Już dłużej tak nie chcę!
– Opanuj się. Jesteś chory?
– Chory jest ten świat, kurwa! – Wykrzyknąłem, po czym wyciągnąłem pistolet i przyłożyłem do głowy.
– Oszalałeś? Kurwa, stary, co ty odpierdalasz?!
– Mam tego dość kurwa, nie wytrzymam!
Wahałem się, ale w końcu pociągnąłem za spust, najpierw usłyszałem huk, a następnie białe światło i ciemną sylwetkę nade mną.
– W końcu, witamy. Właśnie dokonałeś swojego pierwszego wyboru, gratuluje. – Spokojnym tonem powiedziała ciemna postać.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania