12. Fit and Balance: Pamięć tymczasowa

O aniele, który byłeś,

Który raz już mnie straciłeś,

Który mieszkasz gdzieś pod niebem,

Kim ja jestem, ciągle nie wiem...

 

Obudził mnie w środku nocy. Leżał na progu mojego mieszkania. Nie wiem, czy spał, ale milczał. Może to była muzyka. Podeszłam bliżej. Zwinięty w kłębek, twarz ukryta w dłoniach. Ogromne skrzydła drżały w świetle księżyca. Kobaltowe pióra. Błękitna szata.

– Jak się nazywasz? – chciałam wiedzieć. Był dokładnie taki, jak go już sobie wyobraziłam. Ale większy. Kiedy zamknęłam oczy, a po chwili otworzyłam, leżał już inaczej. Kręci się, chociaż leży, przyszło mi na myśl, ale nie zrozumiałam tego. Deska przygotowana pod obraz, który miałam nazajutrz malować, była teraz dla niego za mała.

 

– Hej, piękna, jak dziś spałaś?

– Dobrze.

– Jesteś trochę blada. Śniło ci się coś?

– Nic.

 

Zastosować środki zaradcze w związku z podejrzeniem anemii. Dieta bogata w żelazo, ruch na powietrzu. Sprawdzić toksyczność używanych farb.

 

Namaluję tylko jedno jego pióro. Cały się na desce nie zmieści.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania