16.04
byłam niczym dla wszystkich
uczyłam się znikać etapami
jakby to był jakiś kurs przetrwania
najpierw z rozmów
krótsze zdania
żeby nikomu nie było niewygodnie
żeby nikt nie musiał mnie słuchać bez końca
potem z emocji
przestałam reagować
bo każde roznegliżowanie
kończyło się czyimś krokiem w tył
aż w końcu z ciała
które nosiłam jak coś obcego
jak ubranie po kimś
kto miał odwagę istnieć
zrobiłam się łatwa
taka na chwilę
do zapomnienia
pominięcia
nieistnienia
w pewnym momencie przestało boleć
bo ból wymaga kogoś
kto jeszcze potrafi czuć
kiedy ktoś zapytał kim jestem
nie miałam potrzeby kłamać
bo prawda w końcu brzmiała czysto
byłam niczym dla wszystkich
więc stałam się niczym dla siebie
Komentarze (1)
A to mówi: *Miłe złego początki, ale koniec opłakany*
Jest też drugie: **Jak kto o honor dba , taki honor ma.**
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania