17:45 (Rozdział III)
Następnego dnia, detektyw Rosemary Rivers, pojawiwszy się na miejscu zbrodni, miała za zadanie przesłuchać świadków.
- Otóż, doszło do zbrodni, w której lord Victor Rochester o godzinie 17:45, zginął poprzez zatrucie arszenikiem, ale nie wiemy, kto jest przestępcą, dlatego każdą z panien, będę musiała przesłuchać. Zacznę od żony lorda Rochestera - a więc, pani Sabrino, zapraszam - powiedziała detektyw, wskazując na osobny pokój.
- Jak pani się czuje? - zapytała, detektyw.
- Oj, kiepsko, nie przespałam całej nocy - powiedziała, Sabrina, dotykając delikatnie głowy.
- Z pewnych źródeł wiadomo mi, iż lord Victor Rochester panią zdradzał - powiedziała po chwili, detektyw.
Oczy lady Rochester zapłonęły w jednej chwili płomiennym ogniem, lecz w chwilę potem kobieta zdążywszy nad sobą zapanować, odpowiedziała pewnym siebie głosem:
- Tak, to prawda, ale jeśli pani podejrzewa mnie o popełnienie tejże zbrodni, to jest pani w błędzie.
- Rozumiem, że od godziny siedemnastej poprzedniego dnia do godziny ósmej nad ranem, nie wychodziła pani z domu?
- Nie.
- Czy ostatnio kłóciła się pani z mężem?
- Nie, doprawdy... Ja go nie zabiłam! - powiedziała podniesionym głosem, Sabrina Rochester.
- Rozumiem, to na razie tyle. Zapraszam kolejną z panien, lecz tym razem jedną z panien służących - pannę Emmę Asher - powiedziała, detektyw.
Naprzeciw detektyw, zasiadła drobnej postury kobieta, z wysoko uniesioną głową.
- Czy mogę wiedzieć, co robiła pani w godzinach od siedemnastej poprzedniego dnia do godziny ósmej nad ranem?
- O godzinie siedemnastej zaniosłam kolację dla pana Rochestera, a potem, będąc senną, położyłam się spać.
- Jakie stosunki łączyły panią z lordem Rochesterem?
- Oj, lord był bardzo dla nas dobry. Nigdy nie powiedziałabym na niego złego słowa. Naprawdę... - powiedziała, Emma, spuszczając głowę.
- Rozumiem, to na razie tyle. Zapraszam kolejną i ostatnią z panien - pannę Nancy Suchet.
Naprzeciw detektyw, zasiadła drobniejszej postury dziewczyna, o bystro patrzących na Rosemary Rivers, oczach.
- Czy mogę wiedzieć, co robiła pani w godzinach od siedemnastej poprzedniego dnia do godziny ósmej nad ranem?
- O godzinie siedemnastej zaniosłam kolację dla pana Rochestera.
W oczach detektyw pojawił się błysk.
- To powiedziała panna Emma Asher - zauważyła detektyw.
- Emma ma problemy z pamięcią. Ja zaniosłam kolację dla naszego pana, którą wcześniej przygotowała pani Sabrina Rochester.
Rosemary złączyła palce obu rąk, po czym zwiesiła głowę, którą po chwili potrząsnęła, zastanawiając się nad tym, co przed chwilą usłyszała z ust siedzącej naprzeciw niej służącej.
- Rozumiem, że to służące przygotowują posiłki dla lorda, czyż nie mam racji? - zapytała po chwili, detektyw.
- Oczywiście, ale w tym przypadku było inaczej. Pani Sabrina powiedziała, że chętnie nam pomoże w przyrządzeniu ulubionej potrawy lorda Rochestera.
- Rozumiem, a czy mogę wiedzieć, jakie stosunki łączyły panią z lordem Rochesterem?
- Lord był dla nas bardzo dobry i wyrozumiały. Szkoda, że nie żyje... - powiedziała Nancy, łamiącym się z płaczu głosem.
- Rozumiem, to by było na tyle - odpowiedziała, detektyw.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania