#18 - cz.1

7 Grudnia

Leżałem na łóżku nagi i zrelaksowany, po upojnym seksie. Obserwowałem kobietę zbierającą swoje porozrzucane po sypialni ubrania. Bijąca od niej wściekłość na kilometr, utwierdzała mnie w przekonaniu, że jestem skończonym draniem. No cóż, taki właśnie byłem.

To był tylko seks, po którym nie obiecywałem jej zbyt wiele.

-Jesteś skończonym draniem – wysyczała z wściekłością, ubierając się – gdybym tylko wiedziała, nigdy bym nie poszła z tobą do łóżka.

Z rozbawieniem pokiwałem głową, typowa kobieca logika. Gdyby wiedziała, tylko pytanie skąd? Miała umiejętność czytania w cudzych myślach?

-Musisz jednak przyznać, że było ci ze mną dobrze – odpowiedziałem, przeciągając się.

Nie otrzymałem odpowiedzi, za to usłyszałem trzaskanie drzwiami.

Marlena – bo tak właśnie miała na imię, była piękną i kuszącą kobietą. Nie potrafiłem się jej oprzeć.

Zobaczyłem ją w galerii handlowej, robiąc zakupy i pomyślałem, że koniecznie muszę ją poznać. Obserwowałem ją kilka minut, zanim do niej podszedłem. Z czyjegoś punktu widzenia, wyglądałem jak zwierzę, które w tym momencie poluje na swoją ofiarę i nie chce jej wypłoszyć.

Oczami wyobraźni widziałem, jej nogi oplatające mnie w pasie, ręce przywiązane do poręczy łóżka. Opaska zasłaniająca jej oczy i kostki lodu roztapiające się na jej nagim brzuchu.

Poczułem, jak mój przyjaciel sztywnieje i musiałem szybko się opanować. Byłem w miejscu publicznym i nie chciałem, by wzięto mnie za jakiegoś zboczeńca.

Robiłem zakupy, mając swoją ofiarę cały czas na oku. W trakcie zakupów odebrała i wykonała około dziesięciu telefonów. O czym można, tak pieprzyć? Chyba nigdy nie zrozumiem kobiet. Jako przedstawiciel gatunku męskiego z czystym sumieniem, mogłem zaryzykować stwierdzenie, że jesteśmy bardziej konkretni. Nie rozmieniamy się na drobne, nie paplamy trzy po trzy i nie snujemy się po galeriach handlowych jak widmo, w przeciwieństwie do mojej obecnej ofiary. Dotykała każdego produktu, żadnego z nich jednak nie biorąc.

Po woli zaczynał trafiać mnie szlag, gdy zobaczyłem, że zbliża się do kasy. Szybko ustawiłem się za nią, co dało mi szansę zagadania.

-Strasznie mało pani kupuje – zagadnąłem wesoło, dyskretnie zaglądając jej w zbyt głęboki dekolt.

W odpowiedzi zmierzyła mnie wzrokiem i spojrzała na zawartość mojego koszyka.

-Pan nie wiele więcej, tylko wino i woreczki do lodu.

Nie dość, że wyglądała jak milion dolarów, to jeszcze była bystra. Ciekawe i rzadko spotykane w dzisiejszych czasach połączenie.

-Może filiżanka kawy, na zakończenie zakupów? – zaoferowałem, licząc, że się zgodzi. W przeciwnym razie zrobię z siebie totalnego idiotę, przed kasjerem, który nie potrafił ukryć zainteresowania nami.

W odpowiedzi posłała mi seksowny uśmiech i pokiwała głową. Moje ego podskoczyło do góry. Piłka była w grze, w dodatku cały czas po naszej stronie. No nieźle.

 

***

Siedzieliśmy w kawiarni, rozmawiając o wszystkim i niczym. W zasadzie nie bardzo wiedziałem, o czym mam z nią rozmawiać. Żaden temat nie chciał nam się kleić i nawet gdy próbowałem ją podejść, by oszacować, czy mam jakieś szanse na zaciągnięcie jej do łóżka nie udało się. Jej skrzyżowane nogi i ciasno splecione palce u rąk mogły być oznaką skrępowania.

-Jesteś małomówna – bardziej stwierdziłem, niż zapytałem.

Spojrzenie jej czekoladowych oczu przeszywało mnie na wylot.

-Powiedz mi lepiej, dlaczego mnie zaprosiłeś – piskliwy ton, zdradził jej zdenerwowanie.

-Chciałem cię poznać, ponieważ bardzo mi się spodobałaś.

Mówienie półprawdy jest łagodniejszą formą kłamstwa. To dziwne, ale chyba nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie wolą najgorszą prawdę od najpiękniejszego kłamstwa. W niektórych przypadkach przecież nie da się nie skłamać. Na przykład teraz, gdybym powiedział, że zaprosiłem ją na kawę, ponieważ chcę ją przelecieć, najpewniej dostałbym w ryj i tyle by było z uciech cielesnych. A tak przynajmniej nie jest świadoma tego, co się z nią stanie. Przynajmniej na razie. Moje wewnętrzne ego zacierało ręce. Świeża krew.

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • ausek 18.12.2015
    '' i nie chce jej wypłoszyć.''- może lepiej brzmiałoby- spłoszyć
    ''Chyba nigdy nie zrozumiem kobiet.''- ten fragment kojarzy mi się z twoim drugim cieniem a tego portalu:)
    Ciekawie się zapowiada :)
  • Lady_Makbet 18.12.2015
    :)dziękuję za opinię.
  • comboometga 18.12.2015
    Całkiem fajny tekst, dobrze napisany ;) Może wyjść z tego coś mocnego ^^ 5
  • KarolaKorman 18.12.2015
    Z tym ego to różnie bywa. Napisałam kiedyś tekst Skoczyłam... może będziesz miała ochotę zajrzeć :)
  • levi 19.12.2015
    tekst dobry, tylko taka jedna rzecz, pierwszy raz słyszę że łóżko ma poręcze :)
  • Slugalegionu 19.12.2015
    No cóż... mam nadzieję, że nie widzisz tak wszystkich facetów. :p Oczywiście, że nie, ale trudno. Śpij było lepsze.
  • Lady_Makbet 20.12.2015
    sługa...proszę znajdz sobie inną ofiarę...
  • Akwus 28.12.2015
    No dobrze, zacznę tą serię, zobaczymy gdzie mnie doprowadzi :)
    Szerszy komentarz popełnię bliżej końca, a na razie jedyna uwaga do tego, że lekko gubisz czasy, podmioty i logikę akapitów, ale to zasadniczo detal, który sama wychwycisz jak przeczytasz to na spokojnie :)
  • Amy 03.01.2016
    Zaczęłam czytać z ciekawości i nie żałuję. :) Jest kilka przecinków, których być nie powinno, ale żadnych innych większych błędów chyba nie zauważyłam. Idę czytać dalej.
  • patyy 14.01.2016
    Jak ja lubię czytać takie opowieście, to nie masz pojęcia.
    Ładnie poprowadzona akcja, wstęp, a później rowinięcie. zostawiam 5 i lecę dalej. :)
  • Szalokapel 11.07.2017
    Dotarłam i ja! Dobra część. :D Zmyknę do kolejnej.
  • Lady_Makbet 11.07.2017
    Cieszę się, wróciłam do pisania jego.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania