#18 - cz.3

Moja towarzyszka, którą zaprosiłem do domu, rozgościła się w moim salonie i z nieukrywaną ciekawością przyglądała się obrazowi wiszącemu w salonie na ścianie. Z tym obrazem miałem ciekawe wspomnienia. Kupiłem go w jednej z warszawskich galerii właściwie tylko po to, by zrobić wrażenie na innej kobiecie. Był piekielnie drogi, jednak nie chciałem wyjść na skąpca i w taki oto sposób stałem się jego posiadaczem. Kilka miesięcy później słuchając wiadomości, dowiedziałem się, że owo dzieło jest jednym z niewielu dzieł wybitnego artysty, który zginął tragicznie.

- O czym myślisz? – zapytałem z czystej ciekawości.

Chyba wyrwałem ją z zamyślenia, ponieważ spojrzała na mnie półprzytomnie. Jej oczy były rozmarzone.

- O tym obrazie, słyszałam o nim i zawsze chciałam zobaczyć go na żywo – odparła jednym tchem.

Pokiwałem głową w odpowiedzi i poszedłem do kuchni po wino i kieliszki. Miałem nadzieję, że lubi wino w takim samym stopniu, jak ja.

- Jak masz właściwie na imię? – dobiegło do mnie zza pleców.

Kretyn. Przywiozłem laskę do domu, a nawet nie powiedziałem jej, jak mam imię. Potrafiłem wyobrażać ją sobie nagą, jęczącą i leżącą pode mną, a nie potrafiłem jej się przedstawić. Zasady Savoir-vivre opanowałem do perfekcji, nie ma co.

- Nie przedstawiłem ci się? – postanowiłem zagrać na zwłokę – przepraszam, ale twoja uroda mnie tak olśniła, że zapomniałem o najważniejszym.

Moje wewnętrzne ego śmiało się teraz ze mnie do rozpuku.

W odpowiedzi pokręciła głową i uśmiechnęła się delikatnie.

- Skoro zapytałam, to nie. Ja mam na imię Marlena.

Marlena, dość prowincjonalnie. Wolę imiona bardziej wyszukane. Z drugiej jednak strony ja również nie miałem wpływu na swoje imię, chociaż ono idealnie do mnie pasuje. Ksawery.

- Ksawery – chwyciłem jej dłoń i pocałowałem – napijesz się ze mną wina?

Tak już lepiej. Dlaczego, gdy całuje się kobietę w rękę, ona się rozpływa? Jedna z wielu rzeczy, której chyba nigdy w życiu nie zrozumiem.

- Z chęcią.

Nie powinna zgadzać się na wszystko od razu. Mężczyźni uwielbiają zdobywać, a ona w zasadzie była już jedną nogą w moim łóżku. Skrzywiłem się. Do tej pory, tylko przy jednej kobiecie musiałem się nagimnastykować, by, trafić z nią tam gdzie miałem trafić w pierwotnym założeniu.

Spojrzałem w oczy Marlenie i nalałem wina do kieliszka. Do dna maleńka – pomyślałem.

Czekałem w skupieniu, aż spróbuje i wyrazi swoją aprobatę. W przeciwnym razie przyniosę inne.

- Pyszne, takie słodkie z charakterystyczną nutką czekolady – pochwaliła mój gust.

- To wino mołdawskie – poczułem się zobowiązany do wyjaśnienia – nuta czekolady w ich winach, to cecha rozpoznawcza.

***

Kończyła nam się pierwsza butelka, gdy delikatnie położyła rękę na moim kolanie i przesunęła ją w górę. Atmosfera zaczynała robić się coraz bardziej intymna. Przysunąłem się do niej zachęcony jej inicjatywą. Nareszcie, coś zaczęło się dziać. Po woli zaczynałem się zastanawiać czy nie iść po drugą butelkę, a tu taka niespodzianka.

- Pokaż mi sypialnie – wymruczała, wpijając się w moje usta – koniecznie muszę ją zwiedzić.

Ty nie tylko ją zwiedzisz, ale również spędzisz w niej trochę czasu – pomyślałem i wziąłem ją za rękę.

Szedłem za nią, schodami na górę obserwując, jak kołysze na boki biodrami. Mój towarzysz był w pełnej gotowości i błagał o uwolnienie.

- Upiłeś mnie tym winem – powiedziała, stojąc już pod drzwiami mojej sypialni – niedobry chłopczyk.

Gdyby tylko wiedziała, jak bardzo niedobry nie mówiłaby tego głośno. Uśmiechnąłem się i otworzyłem drzwi. Byłem ciekawy, jej reakcji na wielkość mojego łóżka. Jego rozmiary, były imponujące.

- Masz bardzo dobry gust – wybełkotała wyraźnie zaskoczona.

Położyłem jej rękę na brzuchu i przyciągnąłem do siebie, tak że teraz opierała się plecami o moją klatkę piersiową. Czas przejść do rzeczy.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Slugalegionu 21.12.2015
    Już lubię tę historię. :D Odszczekuję słowa spod pierwszego rozdziału, tu są emocje i charakter. :D Brawo. :D Ale czy nie powinna najpierw jasno mu zasugerować, iż chce, by pocałował jego dłoń? To takie pytanie na serio, jak by co.
    Leci pińć. :p
  • Lady_Makbet 21.12.2015
    Mało która kobieta sugeruje mężczyźnie, że chce być pocałowana w dłoń...Takie gesty powinny wychodzić od mężczyzny :P:D
  • Slugalegionu 21.12.2015
    No właśnie ja słyszałem, iż kobieta powinna najpierw unieść dłoń, a mężczyzna się schyla i delikatnie ją całuje. :v Stąd me zapytanie, ale kobieta to kobieta. Lepiej wie, jak ją zadowolić. :)
  • Lady_Makbet 21.12.2015
    No ja nigdy, bym nie podsuwała komus pod nos mojej reki do calowania
  • Slugalegionu 21.12.2015
    To w takim razie dziękuję bardzo za korektę mej wiedzy. :D
  • Lady_Makbet 21.12.2015
    Polecam się na przyszłość :)
  • KarolaKorman 28.12.2015
    Ja też nie podsuwam rąk do całowania, 5 :)
  • Amy 03.01.2016
    Jeżeli Marlena rozsiadła się w salonie, to wiadomo, że podziwiała dzieło wiszące na ścianie w salonie i nie trzeba tego podkreślać.
  • patyy 14.01.2016
    W takim momencie, w takim momencie? Na szczęście, jest kolejny rozdział. :)
  • Szalokapel 12.07.2017
    Po woli - to łącznie, ale stare czasy, zapewne już nie robisz takiego błędu.
    Ciekawie jest, nie powiem, że nie. Piateczka.
  • Lady_Makbet 12.07.2017
    No staram się nie:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania