#18 - cz.12

***

Patrzyłem, jak mój braciszek rozmawia ze swoją upiorną żonką i płaszczy się przed nią. Miałem ochotę krzyknąć, by pokazał, że ma jaja i przestał zachowywać się jak bęcwał. Jeżeli mówił prawdę i ojciec odszedł od matki po prawie trzydziestu pięciu latach małżeństwa, to jemu wróżyłem podobną przyszłość.

Koniecznie będę musiał zadzwonić do ojca i pogratulować mu odwagi.

-Już skończyłeś lizać jej dupsko? – zapytałem, gdy skończył rozmawiać.

Spojrzał na mnie w osłupieniu. Czyżby nie wiedział, o co mi chodzi?

-Nie zaczynaj – wymruczał – to źle, że jestem oddany swojej żonie?

On nie był oddany, tylko poddany, a to zasadnicza różnica. Czy naprawdę nie widział, że ta kobieta robiła mu większą wodę z mózgu, niż robiła to matka w przeszłości? Co do cholery działo się z tymi ludźmi?

-Naprawdę nie widzisz, co ona z tobą robi? – próbowałem przemówić do zdrowego rozsądku Tymka.

Pokręcił głową i wzruszył ramionami.

-Daj spokój. Kocham ją – wymruczał.

Co robił? Kochał? Jeszcze nie tak dawno powtarzał uparcie, że nigdy jej nie pokocha. A teraz co? Jeszcze moment, a zacznę uderzać głową w ścianę.

-Zapomniałeś już o Ani? Co stało się z twoimi uczuciami do niej? – nie byłem romantykiem, nie wierzyłem w miłość, ale koniecznie chciałem wiedzieć, co stało się z jego rzekomą miłością życia.

-Nic – odpowiedział po dłuższej chwili – to, co było między nami, nie było miłością.

Nie było miłością? Na Boga! Jeszcze moment i go uderzę. Spędził z nią dziesięć lat i teraz mówi, że to nie była miłość? To co to było do jasnej cholery? Czułem, jak zaczyna trafiać mnie szlag. Chyba zamienił się w szpitalu z kimś, podczas nocnego dyżuru na mózgi. Nawet ja, skurwiel roku nie wyskoczyłbym z czymś takim po dziesięciu latach.

-Nie wiem, czym faszeruje cię ta czarownica – odpowiedziałem z zaciśniętymi pięściami – ale może zacznij zwracać większą uwagę na zawartość swojego talerza?

Kolejny raz wzruszył ramionami. Walczyłem z pokusą, by nim nie potrząsnąć. Obudź się, tu ziemia!

***

Wizyta mojego brata otrzeźwiła mnie, kac odszedł w zapomnienie. Miał bardziej wyprany mózg niż sądziłem. Powoli zaczynałem współczuć moim trzem bratankom. Oby chociaż jeden z nich, był podobny do mnie. Wtedy ludzkość ocaleje, w przeciwnym wypadku, zamiast ludzi po ulicach będą krążyć bezmózgie yeti.

Chwyciłem za telefon i wybrałem numer ojca. Muszę z nim porozmawiać natychmiast.

Musiałem cholernie długo czekać, aż odbierze telefon.

-Cześć tato – przywitałem się – słyszałem o zmianach, jakie nastąpiły w twoim życiu.

Usłyszałem ciche westchnięcie. Tylko niech nie pomyśli, że mam do niego pretensję i będę prawił mu kazanie.

-No tak – odpowiedział po chwili – co u ciebie synu?

To, co zawsze. Dziewczyny, seks i seks.

-Po staremu – odpowiedziałem, przeciągając się – masz ochotę na piwo?

Znów cisza.

-Jutro – odpowiedział.

Super. Jutro będę miał okazję szczerze porozmawiać z ojczulkiem. Poprawa humoru sto procent.

Bez słowa rozłączyłem się. Nie lubiłem długo rozmawiać przez telefon. Tylko konkrety i nic więcej.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Akwus 29.12.2015
    Pomyśl nad dłuższym fragmentem :) Nie zdążę się poprawić w fotelu delektując lekturą, a ta już się kończy :(
  • Slugalegionu 29.12.2015
    Nawet ja, skurwiel(,) roku nie wyskoczyłbym z czymś takim po dziesięciu latach.
    I tyle. :P Akwus, ale to zawsze ma takie długości, nic nie poradzisz. Niby ma nie zanudzasz.
  • Slugalegionu 29.12.2015
    BTW, czemu to wspomnienia?
  • Lady_Makbet 29.12.2015
    Slugalegionu hmmm nie bardzo wiedziałam do jakiej kategorii to przypisac...
  • Slugalegionu 29.12.2015
    Ja bym dał do O miłości, a w przypadku wątpliwości do Różnych, ale tu też może być. :)
  • Pan Nikt 29.12.2015
    5. I koniec komentarza.
  • Majeczuunia 29.12.2015
    Przeleciałam całą tę historię w jakieś dwadzieścia minut i nie żałuję. Szkoda tylko, że główny bohater jest nieco przesadzony. Ale okej, od teraz bede na bieżąco
  • KarolaKorman 30.12.2015
    W jednym z wcześniejszych części piszesz ,, Dziś Tymoteusz jest szczęśliwy mężem i ojcem...'' skąd więc te uwagi Ksawerego co do związku jego brata? Czytało się z uśmiechem, 4 :)
  • patyy 14.01.2016
    Ej, z deka mi za krótko, co to miało znaczyć, nawet nie wiedziałam, że zaczęłam czytać kolejny rozdział, a już się skończył xd

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania