#18 - cz.16

***

Patrzyłem na nią w oczekiwaniu. Niech wreszcie powie to, co chce powiedzieć i miejmy to z głowy. Miałem nadzieję, że niczego złego jej nie powiedziałem.

- Zaproponowałam, że mogę udawać twoją dziewczynę – wydukała speszona i uciekła wzrokiem.

Jaką dziewczynę? Ja nie potrzebuję żadnej dziewczyny. Mam sobie to na czole napisać?

- Julka – wyrwałem jej swoją rękę – nie bawią mnie głupie żarty.

W odpowiedzi pokiwała przecząco głową. Więc chyba to jednak nie był żart.

- To nie jest żart – wyszeptała – twoja matka za wszelką cenę chciała, byś się ożenił, więc wspólnie z Magdą stwierdziłyśmy, że potrzebna ci jest dziewczyna. A ja mogę nią być, tylko na niby.

Na niby to ja sobie mogę palcem po mapie przesuwać i udawać, że zwiedzam różne kraje. Nawet jeżeli udawałaby moją dziewczynę, nie mam gwarancji, że Elwira nie będzie za wszelką cenę chciała dla mnie lepszej kandydatki na żonę.

W odpowiedzi pokręciłem głową. To się nie uda.

- Julka, nie znasz mojej matki – odpowiedziałem stanowczo – ona jest nieprzewidywalna.

- To nic – uśmiechnęła się słodko – będę miała okazję ją poznać.

Jeżeli próbowała mnie przekonać do swojego głupiego planu, to niech uwzględni w nim chodzenie ze mną do łóżka. Związek na niby czy nie na niby oparty jest na seksie.

Moje wewnętrzne ego z całej siły uderzyło mnie w brzuch. Ty głąbie, dziewczyna chce ci pomóc, a ty myślisz o ściągnięciu z niej majtek.

- Jesteś tego pewna? – zapytałem, upewniając się, że wie, co mówi.

- Jak, nigdy niczego dotąd- odpowiedziała z powagą w głosie.

***

Mam dziewczynę, co z tego, że na niby ale jednak ją mam. Cholera jasna! Przez moją własną głupotę zostałem schwytany w potrzask. Teraz będę musiał się bardzo pilnować, by nie zrobić czegoś, co mogłoby mnie i Julię zdemaskować.

- Jesteś samochodem? – zapytałem, gdy wchodziliśmy z kawiarni.

- Niestety nie – pokręciła głową i spojrzała na mnie, robiąc maślane oczy.

Zanim pomyślałem, chwyciłem ją za rękę i pociągnąłem w swoją stronę.

- Odwiozę cię – wydukałem, patrząc jej w oczy.

-Nie chcę do domu – wymruczała.

To gdzie ona chciała? Myślałem, że rozchodzimy się do swoich mieszkań. Nie myślała, chyba o tym, o czym ja przed chwilą?

-To gdzie chcesz? – zapytałem odrobinę speszony.

-Do ciebie.

Do mnie? Czyli jednak myśli o tym samym co ja? To jest jakieś szaleństwo.

W odpowiedzi wzruszyłem ramionami. Tylko niech później nie mówi, że ją wykorzystałem.

***

Wsiadając z nią do samochodu, puściłem muzykę z pen drive przeznaczonego dla moich ofiar. Mina Julki rozwaliła doszczętnie mój system. Czyżbym nie trafił w jej gust? Na szczęście miałem w zanadrzu jeszcze jednego pen drive.

-Czego ty słuchasz? – zapytała i wyjęła swojego pen drive z torebki.

Wzruszyłem ramionami, ciekawy, jakiej muzyki słucha ona. Mam nadzieję, że nie jest to muzyka relaksacyjna.

-Włącz cwaniaro swojego – odpowiedziałem.

Chwilę później w głośnikach usłyszałem znajome rytmy. Chyba oboje słuchaliśmy tego samego.

-To jest muzyka – odparła z dumą – a nie to badziewie co puściłeś.

Miałem ochotę jej powiedzieć, że ja tego na co dzień nie słucham, ale ugryzłem się w język. Nie miałem zamiaru tłumaczyć jej się ze swojego zachowania. Byłem już dużym chłopcem.

-Ostatni raz pytam – odpowiedziałem, puszczając mimo uszu uwagę o muzyce – jesteś pewna, że chcesz do mnie jechać?

Pokiwała głową na znak zgody. Więcej nie miałem zamiaru już pytać. Biedactwo nie do końca wiedziało, co czyni.

Moje wewnętrzne ego zatarło ręce. Okej stary, jesteś czysty. Sama tego chce.

***

Droga do domu dłużyła mi się niemiłosiernie. Jeszcze nie ciągnęło mnie do domu jak właśnie teraz. Miałem złe przeczucia. Coś było nie tak. Tylko co?

-Daleko jeszcze? – ciche pytanie, oderwało mnie od myśli – tyłek już mnie boli od siedzenia.

Zaśmiałem się i pokręciłem głową. Jeszcze trzy zakręty i jesteśmy w domu.

-W domu ci go wymasuje – odparłem z uśmiechem łotra.

-Trzymam za słowo – odpowiedziała również z uśmiechem.

No lepiej, żeby nie trzymała za słowo, bo może tego pożałować. Gdyby wiedziała, jak wiele jestem w stanie z nią zrobić, nigdy w życiu nie odważyłaby się na taką odpowiedź. Na przyszłość radzę jej, lepiej dobierać słowa i nie mówić wszystkiego co ślina przynosi na język.

-Za minutę jesteśmy u mnie – powiedziałem, delikatnie dotykając jej ręki spoczywającej na moim kolanie.

Co właściwie jej ręka robiła na moim kolanie? Jak na dwudziestojednolatkę zachowywała się nad wyraz niepoprawnie. Czy w szkole nie uczyli jej, czym się kończy kuszenie dorosłych mężczyzn? Miałem nadzieję, że chociaż nauczyli ją, jak ma się zabezpieczać przed niepożądaną ciążą.

Mijając ostatni zakręt, zobaczyłem mój dom, miejsce spokoju i totalnej harmonii. Wolne od kobiet i tych ich niepotrzebnych zabawek. Dwustu par butów, stosów niepotrzebnych ciuchów i różnorodnych mazideł do twarzy, do ciała, do włosów i tylko one wiedzą, do czego jeszcze.

-Jesteśmy na miejscu? – zapytała, gdy stanąłem na podjeździe.

Potrząsnąłem głową w odpowiedzi i odpiąłem pas.

***

Wchodząc do domu, miałem wrażenie, że przeżywam deja vu. Kiedy znudzi jej się przychodzenie do mnie podczas mojej nieobecności? Muszę, jak najszybciej odebrać jej klucze, które dostała od mojej wszędobylskiej matki. To stawało się już nudne.

-Marlena jest w domu – wyszeptałem, do tuptającej za mną Julki

Chwyciłem intuicyjnie Julkę za rękę, nie dając jej dojść do słowa i poszedłem z nią do kuchni. Rozejrzałem się dookoła. Marleny nigdzie nie było. Może tym razem to ja drzwi nie zamknąłem?

-I gdzie ona jest? – zapytała ze zniecierpliwieniem moja towarzyszka.

Wzruszyłem bezradnie ramionami. Powoli zaczynałem świrować. To wszystko wina, tej piekielnej dziewuchy i mojej matki.

-Musiałem nie zamknąć drzwi na klucz – wybełkotałem – przepraszam.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • Pan Nikt 03.01.2016
    Założe się, że Marlena jest już... w łuszku. Ciekawie się zapowiada ;) 5.
  • Slugalegionu 03.01.2016
    Łóżku, ale to pewnie racja. Ta dwójka jest siebie warta. XD
  • Majeczuunia 03.01.2016
    Dawaj Marlena!
  • Lady_Makbet 03.01.2016
    Dziękuje wam za komy:) Jesteście moją największą inspiracją.
  • levi 03.01.2016
    Pierwsza myśl po przeczytaniu, leży już w łóżku i czeka :P
    Troche mnie zaskoczyło, że Julka też postanowiła dołączyć do grona wielbicielek naszego bohatera, no nic poczekam na rozwój wydażeń zostawiam 5
  • ausek 03.01.2016
    A ja nie zdziwiłabym się, gdyby zastali tam kogoś innego... ;) 5
  • Slugalegionu 03.01.2016
    To też możliwe. :D
  • KarolaKorman 06.01.2016
    A ja nie muszę czekać na wyjaśnienia, bo mam kolejną część gotową :)
    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło hi, hi, 5 :)
  • Slugalegionu 06.01.2016
    Ale Ty teraz tego nie wiesz, a my tak.
    #DealWithIt
    #HandlujZTym
    #KapitanGaśnica
    #CzyTylkoJaLubięMówićNaToSudoku?
  • Lady_Makbet 06.01.2016
    Sługa, nie wiem co bierzesz, ale bierz po połowie ;)
  • Slugalegionu 06.01.2016
    Postaram się. :)
  • patyy 14.01.2016
    Robi się gorąco, ja też przżyłam deja vu jak to czytałam :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania