#18 - cz.18

***

Patrzyła na mnie jak na głupka. Przecież nie powiedziałem niczego głupiego. Chce umrzeć, jako dziewica? Czy może zamierza swoje dziewictwo wystawić w sieci za odpowiednią sumę? To śmieszne. Każdy dorosły człowiek powinien uprawiać seks, to jest samo zdrowie. Byłem fachowcem w tej dziedzinie, nawet lepszym niż w budownictwie.

- Mówił ci ktoś kiedyś, że masz nasrane do głowy gorzej niż cyganka w tobołek? – zapytała, uśmiechając się do mnie.

Mam rozumieć, że z uciech cielesnych nici? Poczułem się zawiedziony i rozczarowany. Być może straciła jedyną i niepowtarzalną okazję odwiedzenia mojej sypialni.

- Najczęściej słyszę o dorastaniu – odparłem z miną łobuziaka.

Pokiwała głową w zrozumieniu i pochyliła się w moją stronę. Pachniała kusząco i tak świeżo.

- Dla mnie możesz się nie zmieniać – wyszeptała, całując mnie w policzek.

Ja pierdziele! Raz chce, za chwile nie i znów chce. Miałem totalny mętlik w głowie. Kiedyś oburzało mnie gwałcenie kobiet, ale teraz byłem pewny, że większość z nich samo sobie jest winna. Jeżeli robią tak, jak moja słodka anielica przed chwilą to powinny pogratulować sobie głupoty i zarazem odwagi.

- Julcia – wymruczałem – zdecyduj się albo czegoś chcesz, albo nie chcesz.

Nie potrafiłem ukryć mojej irytacji. Nie znam żadnego zdrowego i w pełni sił mężczyzny, który zniósłby taką huśtawkę nastrojów. Była jedną wielką sprzecznością.

- Wiem, czego chcę – odpowiedziało twardo – ale tak cholernie się boję.

Czego tu się bać? Słyszałem, że dziewice przy pierwszym stosunku uskarżają się na ból i ogólny dyskomfort z powodu pewnego elementu wypełniającego je od środka, ale przecież nie była dzieckiem. Gdyby wszystkie kobiety miały takie podejście do tych spraw, mężczyźni musieliby doszywać sobie drugą parę rąk, bo jedna to za mało.

- Musisz mi zaufać – wymruczałem, wodząc nosem po jej szyi – wszystko będzie dobrze.

- Naprawdę? – zapytała z nadzieją w głosie – i nie będziesz się ze mnie śmiał?

- Masz puchaty ogonek skrzętnie ukrywany pod spodniami? – zapytałem, mrużąc oczy.

W odpowiedzi usłyszałem śmiech.

***

Leżeliśmy na kanapie w salonie i przytulaliśmy się. Nie chciałem jej pośpieszać, ale to przytulanie stawało się coraz bardziej nieznośne.

- Lubię się do ciebie przytulać – wymruczała w mój kark – dobrze mi.

I co jej miałem odpowiedzieć? Mnie też, ale wolałbym przejść do konkretów? Niech to szlag!

- Cieszy mnie to – odpowiedziałem zamiast tego.

Poczułem jej usta na swoich. Przytulanie już było, więc czas na pocałunki. Tylko jak długo? Jęknąłem w duchu.

Niejedna osoba pewnie skrytykowałaby mnie za moje niewłaściwie podejście i brak empatii, ale co miałem zrobić, kiedy taki właśnie byłem? Na trzy poważne związki, zero uczuć z mojej strony. Skłamałbym, twierdząc, że nie próbowałem się zakochać, ponieważ próbowałem setki razy. Tylko zawsze coś stawało mi na przeszkodzie. Przesolona zupa, niepoprasowane koszule, niezgodności w charakterach, wieczna walka o pilota i wiele innych powodów. Urodziłem się i umrę, jako zimny drań.

Kiedyś Ignacy zapytał mnie, siedząc przy piwie, jak mogłem wchodzić w związki bez miłości. Otóż odpowiedź jest prosta. Zawsze stawiałem sprawę jasno. „Mogę z tobą być, ale nie gwarantuję ci miłości”. Moim byłym dziewczyną, najwyraźniej odpowiadał taki układ, bo nie usłyszałem ani razu nawet podczas rozstania, że brakowało im uczuć z mojej strony. Co noc zasypiałem przy nich i budziłem się rano obok nich. To mało?

- O czym myślisz? – Julka wyrwała mnie z zamyślenia – przez chwilę byłeś nieobecny.

Pokręciłem przecząco głową. Im mniej wie, tym lepiej śpi.

-Wydaje ci się skarbie – odpowiedziałem i pocałowałem ją.

- Pójdziemy do ciebie na górę? – zapytała z błyskiem w oku – trochę tutaj ciasno.

Moje wewnętrzne ego, podniosło dwa kciuki w górę. No muszę ci powiedzieć, że cierpliwość się opłaciła. Dziewczyna jest nasza.

***

Wziąłem mojego aniołka na ręce i zaniosłem na górę. Nigdy dotąd tego nie robiłem, ale dla niej postanowiłem zrobić wyjątek. Ponieważ miał być to jej pierwszy raz, chciałem, żeby czuła się przy mnie bezpiecznie i za cholerę nie chciałem dopuścić do tego, by znów się rozmyśliła. Byłem zbyt blisko osiągnięcia swojego celu.

- Ksawery — wyszeptała, gdy położyłem ją na moim olbrzymim łożu – trochę się boje.

Wracamy do punktu wyjścia? Tylko nie to. Drugi raz nie będę jej przekonywał. Jak się powiedziało „a”, to trzeba powiedzieć „b”. Taka jest poprawna kolejność zdarzeń.

- Powiedz mi, czego się boisz – usiadłem obok niej na łóżku i położyłem dłoń na jej udzie – może będę ci w stanie pomóc.

Dlaczego baby zawsze muszą sobie coś uroić w tych pustych głowach? Jak nie złamany paznokieć, to strachy na lachy.

Gdybym podczas wędkowania złowił złotą rybkę spełniającą życzenia, to chciałbym przez tydzień być kobietą. Najlepiej w czasie okresu. Może wtedy byłbym w stanie ogarnąć na chłopski rozum ich absurdalne zachowanie.

- Wiem, że to głupie i bez sensu – wydukała – ale boję się tego, jak to będzie.

Wziąłem głęboki wdech i powoli wypuściłem powietrze.

- Na pewno będzie dobrze. I możesz być pewna, że spodoba ci się to do tego stopnia, że będziesz chciała robić to częściej.

Jeszcze raz powie, że się boi a ją zaknebluję.

***

Leżała przede mną pół naga. Bez ubrań, w samej bieliźnie była jeszcze piękniejsza niż w ubraniach. Chwyciłem ją za biodra i odwróciłem na brzuch.

- Co mi robisz? – zamruczała, chichocząc.

- Nie pozwoliłem ci się odzywać – odparłem, przejeżdżając językiem wzdłuż jej kręgosłupa.

Wygięła się w kuszący łuk. Jeżeli miała już dość, to musiałem ją rozczarować. Dopiero się rozkręcałem.

Przejechałem palcem nad figami. Miała urocze dwa dołeczki na plecach. Wiedziała o tym? Pocałowałem każdy z nich. Jęknęła cicho.

Rozszerzyłem jej nogi kolanem. Oplotłem sobie jej włosy wokół ręki i szarpnąłem delikatnie do tyłu.

- Jesteś moja – wysyczałem do jej ucha.

- Tylko twoja – odpowiedziała.

Jej słowa zabrzmiały jak obietnica. Oby i ona nie ubzdurała sobie, że z nią będę, bo nasza przyjaźń odejdzie w zapomnienie.

***

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Lady_Makbet 05.01.2016
    Dziękuję animkowi, za 5 :)
  • Slugalegionu 06.01.2016
    No to długo wytrzymał ze swą "obietnicą". :p
  • Lady_Makbet 06.01.2016
    No, nawet bardzo :P
  • ausek 06.01.2016
    Mam wrażenie, że coś mi tu pachnie przekrętem, ale to się pewnie niedługo wyjaśni. ;)
  • LADY_MAKBET 06.01.2016
    Jakim przekretem?;)
  • ausek 06.01.2016
    Jakoś ten rozdział wydał mi się taki ''ugłaskany''. Mam uczucie, że cała ta historia ma drugie dno, ale to moje odczucie;) Ja zawsze doszukuję się czegoś innego, tak już mam, pozdrawiam :)
  • KarolaKorman 06.01.2016
    Już żałuję, że nie ma kolejnej części. Czytam je z uśmiechem i wprawiają w dobry humor, 5 :)
  • Pan Nikt 07.01.2016
    Komentarz zbędny. 5.
  • patyy 14.01.2016
    I tak z nią będzie, musi z nią bycc :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania