#18 - cz.19

***

Patrzyłem, jak jej ciało dręczone moimi pieszczotami wije się na łóżku. Wyglądała, tak cholernie bezbronnie i niewinnie. Chyba nie sądziła, że tak łatwo jej odpuszczę. Muszę się zemścić za to zwodzenie mnie i wycofywanie się. Chciałem, by zapamiętała jak najwięcej ze swojego pierwszego razu, ponieważ ja ze swojego pamiętam niewiele. Być może dlatego, że byłem mocno wstawiony.

- Przestań – usłyszałem ciche błaganie – nie dam już rady.

Nie da rady? Wolne żarty.

- Ćśśś – uciszyłem ja, kładąc palec na nabrzmiałych wargach – bądź grzeczną dziewczynką i pozwól, że to ja o tym zdecyduje.

Nie zwracając większej uwagi na jej dalsze protesty, wróciłem do całowania jej ciała. Byłem ciekawy, czy doprowadzę ją na szczyt, pieszcząc tylko jej piersi. Kobietę można doprowadzić do orgazmu na tysiąc różnych sposobów. Wystarczyło wyczuć tylko, co ją kręci.

Jej piersi wydawały się znacznie większe w staniku, gdy go zdjąłem z niej, odkryłem oszustwo. Swój satysfakcjonujący mnie biust zawdzięczała wkładkom powiększającym, włożonym w materiał biustonosza.

I niech mi ktoś powie, że kobiety nie kłamią. One są jednym wielkim kłamstwem. Faceci nie zakładają majtek uwypuklających ich tyłki ani żadnych wkładek powiększających cycki. Może nie każda idzie pod nóż i nie mówi później, że swoją urodę zawdzięcza doskonałym genom, ale na pewno wszystkie stosują sztuczki, które prędzej czy później wychodzą na jaw.

- Jesteś śliczna – wymruczałem, pomiędzy jedną a drugą pieszczotą.

- Proszę — tym razem już krzyczała.

Czyli jednak dało się ją doprowadzić na szczyt poprzez pieszczotę. Dojdź maleńka – pomyślałem.

- Jesteś już blisko – odpowiedziałem uśmiechając się.

W odpowiedzi pokiwała głową. Koniecznie musi nauczyć się przeżywać orgazm, a ja chciałem być jej nauczycielem. To będą słodkie lekcje.

- Kochaj się ze mną – wypowiedziała błagalnie.

***

Wchodziłem w nią powoli, uważając, by nie zrobić jej krzywdy. Na moich barkach spoczywała odpowiedzialność za jej dziewictwo.

W najśmielszych snach nie sądziłem, że może być aż tak ciasna. Posuwając ją, cały czas patrzyłem na nią. Najmniejszy grymas bólu na jej twarzy nie miał prawa ujść mojej uwadze.

- Boli? – zapytałem, gdy skrzywiła się – mam przestać?

Gdyby powiedziała, że mam przestać zrobiłbym to z ciężkim bólem serca. Pomimo ślimaczego tempa, było mi zajebiście dobrze.

- Nie — wbiła paznokcie w mój biceps – wszystko jest w porządku.

W porządku? Co to znaczy? Kurwa! To ja się staram, a ona mi mówi wszystko w porządku? Miałem ochotę ugryźć ją w dolną wargę. Facet się dwoi i troi, by kobiecie było dobrze, a w zamian co dostaje? I weź tu, zrozum kobietę.

- Dobrze ci? – wymruczałem, całując ją po szyi.

Delikatnie przyspieszyłem ruchy. Takie tempo, nie było dla mnie. Uwielbiałem ostrą jazdę bez trzymanki.

- Tak – wyszeptała – i nie żałuję.

Spróbowałaby tylko żałować. Byłem najlepszym kandydatem do pierwszego seksu. Inny facet nie doprowadziłby jej na szczyt samymi pieszczotami.

***

Gdy skończyliśmy uprawiać miłość, spojrzałem na zegarek. Dochodziła północ. No, no całkiem nieźle jak na pierwszy raz. Całe trzy godziny. Mogłem zacząć bić jej brawo powoli. Jeszcze ze trzy razy ze mną i będzie mogła walczyć całą noc. Zdolna bestia.

- Dziękuję – wymruczała, wtulając się z ufnością w moje ramiona – było cudownie.

Usłyszeć coś takiego z ust świeżynki to dla mnie komplement. Spodziewałem się raczej usłyszeć „inaczej sobie to wyobrażałam” albo „w książkach inaczej to opisują”. Miałem świadomość, że czyta te cholerne romansidła lasujące mózgi od Magdy, która naśmiewała się z tego za jej plecami.

Przytuliłem ją mocno do siebie w odpowiedzi. Mnie również było dobrze, jednak nie chciałem mówić tego na głos.

12 Grudnia

Szedłem do ołtarza prowadzony, a właściwie ciągnięty przez Elwirę. Szarpałem się z nią i krzyczałem, że nie chcę. Jednak moja matka pozostawała nieugięta, wciąż mamrocząc tylko pod nosem, że mam uratować honor wykorzystanej przeze mnie niewinnej dziewczyny i wziąć z nią ślub. W ułamku sekundy na moich nadgarstkach pojawiły się kajdany i już nic nie mogłem zrobić, tylko się poddać.

Szedłem więc do ołtarza ze spuszczoną głową, klnąc pod nosem i przeklinając wszystkich.

- Kochanie – usłyszałem – jesteś, tak się bałam, że stchórzysz.

Podniosłem głowę, chcąc powiedzieć Marlenie, że zaraz po ślubie występuję o rozwód i nagle dostrzegłem obok tej kobiety z piekła rodem Julkę. Stała spokojnie i patrzyła na mnie, uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę przed siebie.

- Mnie również wykorzystałeś – powiedziała łagodnie – więc musisz ożenić się z nami dwiema.

Miałem powiedzieć, że się nie zgadzam i nie wyrażam zgody ślub, gdy ktoś mocno mnie szarpnął. Odwróciłem się…

- Ksawery – Julka, pochylała się nade mną – otwórz oczy.

Przez moment nie wiedziałem, gdzie się znajduję. Byłem totalnie zdezorientowany. Rozejrzałem się wokół siebie z przerażeniem. To był tylko cholerny koszmar. Jestem u siebie w domu, w swoim łóżku.

- Chryste Panie – wymamrotałem – ale miałem sen.

Popatrzyła na mnie i pogłaskała mnie po policzku.

- Wiesz, jak się darłeś? – zapytała z podekscytowaniem – bałam się, że coś ci się stało.

Stało się, kilka dni temu trafiłem na wcielonego diabła, który zawarł pakt z moją matką. A teraz obie nawiedzają mnie w snach i starają się doprowadzić do szału, żeby wystąpić o ubezwłasnowolnienie.

- Śnił mi się koszmar – wydukałem, przytulając ją do siebie.

Nie miałem zamiaru opowiadać jej o swoim nocnym koszmarze, ale jej osoba w tym śnie wywołała we mnie chyba największą histerię. Gdyby jeszcze ona przeszła na stronę żandarma w spódnicy, spokojnie mógłbym się spakować i wyprowadzić do innego miasta.

- Już dobrze – wyszeptała, zatapiając palce w moim włosach – zrobić ci śniadanie?

Śniadanie? Nawet niech nie myśli o panoszeniu się w mojej kuchni. Od tego wszystko się zaczyna. Jedna zaraz po seksie, chciała zmieniać moją sypialnię, a druga zamierzała panoszyć się w mojej kuchni. Po moim trupie.

- Sam zrobię – odpowiedziałem, podnosząc się z łóżka – na co masz ochotę?

Mój dom i moje zasady. Mogła się panoszyć u Magdy i Ignacego, ale na pewno nie u mnie. Wiem, zachowywałem się w tym momencie, jak skończony skurwiel, wczoraj oddała mi coś, co powinna oddać komuś z miłości, ale nie będę stosował dla niej taryfy ulgowej. Związek miał być tylko na niby, a seks przypieczętowaniem umowy.

***

Jedliśmy naleśniki zrobione przeze mnie, gdy usłyszałem dzwonek telefonu dobiegający z salonu. Wstałem od stołu i poszedłem odebrać połączenie. Spojrzałem na wyświetlacz. Elwirka.

- Witam cię matko – zagadnąłem wesoło zaraz po odebraniu.

- Co ty wyprawiasz? – zapytała, puszczając mimo uszu moje przywitanie.

- Jem śniadanie – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

Po drugiej stronie zapanowała cisza. Czułem, że Marlena doniosła już matce o moim gościu.

- Nie graj durnia – usłyszałem po dłuższej chwili – nie tak cię wychowałam.

Gdybym chciał słuchać kazania, poszedłbym do kościoła w niedziele na mszę.

- Wyspałaś się matko? – zapytałem, udając, że nie wiem, o co jej chodzi.

Raz, dwa, trzy… Liczyłem po cichu do dziesięciu, czekając na ciąg dalszy jej gderania.

- Nie denerwuj mnie! – krzyknęła do słuchawki.

Z trudem powstrzymałem śmiech. Nie znam drugiej kobiety, która miałaby tyle wspólnego z gęsią co moja matka. Potrafiła gęgać, aż do znudzenia.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • KarolaKorman 07.01.2016
    Świetnie to rozegrałaś, 5 :)
  • Slugalegionu 07.01.2016
    Mogłem zacząć bić jej brawo powoli.
    Ciekawostka: Nie mógł się drzeć, ciało człowieka jest niemal kompletnie sparaliżowane podczas snu. :P
    Zachował się jak skurwiel, bo sam chciał zrobić śniadanie? XD Ja wiem, że pobudki miał "skurwielskie", ale Julka mu w głowie nie siedzi, dla niej to było miłe. :)

    No i gościu mógłby się przyznać, że jest nią co najmniej zauroczony. :P Mi się trochę erotyków damsko-męskich przyda, bo jakiś RP (Bez pytań, proszę), możesz mi jakieś polecić? Tylko takie jak Twój, a nie pornole.
  • Pan Nikt 07.01.2016
    Piątka.
  • Akwus 07.01.2016
    Poważnie? Znów słodzimy? Milutki seks? Miałem poważną nadzieję, bardzo poważną, aż chciałem bić Ci brawo - mylnie odebrałem jej ciche błaganie "przestań" jako reakcje na jego zbyt ostre zachowanie! Wydawało mi się, że wraca dupek z początku serii, a jednak wysłodziłaś scenę :(

    Tekst technicznie bez zarzutu, ale w fabule ZERO konfliktu, nie ma czego przeżywać :(
  • Slugalegionu 07.01.2016
    Akwus, to doktryna Lady. Masa cukru, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. Dlatego uważam, że jest za słaba, by mówić jej, że powinna pomyśleć nad książką.
  • Lady_Makbet 07.01.2016
    Wcale nie wysłodziłam, tylko to miał być pierwszy raz dla niej, więc nie mógł potraktować jej jak worka ziemniaków....
  • Akwus 07.01.2016
    A czemu? Przecież nie jest Twoim zadaniem sprawianie postacią przyjemności :) Możesz je zszargać, odebrać im to co dla nich ważne, zniszczyć ważne chwile :D Niech zagrają emocje - każdy by się przejął gdyby Ksawery zniszczył jej tę jedyną chwilę, której ona nigdy nie cofnie, by zepsuł jej wyobrażenie o seksie, może stałaby się po tym taką samo wyrachowana i mściła na facetach.

    Dla jasności - nie znam zamysłu na całość opowiadania, więc mogę fatalnie wpasowywać się w koncepcję, tak po prostu snuję luźne fantazje na temat. Oczywiście historia jest Twoja i masz całkowite prawo robić co uważasz za najlepsze dla jej miodności :)
  • Lady_Makbet 07.01.2016
    Ja nie chcę jej osładzać, tylko Akwus bycie skurwielem caly czas tez było by nudne.
  • patyy 14.01.2016
    Dobrze jej tak, dobrze! Głupia matka :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania