#18 - cz.9
***
Miałem już mocno w czubie, gdy usłyszałem dzwonek mojego telefonu. Było już po jedenastej w nocy i bardzo dobrze się bawiłem w towarzystwie dwóch pięknych kobiet i przyjaciela zdrajcy. Spojrzałem na wyświetlacz, numer był nieznany. Kto mógł dzwonić do mnie o tak późnej porze?
- Słucham? – wybełkotałem.
Ilość alkoholu, jaką wlałem dzisiaj w siebie, dała mi w dupę.
-Cześć kochanie – usłyszałem wesoły świergot – gdzie jesteś?
Marlena. Poczułem w sobie narastającą wściekłość. Ta cholerna dziewucha zawarła najwyraźniej pakt z moją matką i będzie teraz mnie dręczyć. Niech jej nawet nie przychodzi do głowy, że ożenię się z nią.
Dokładnie jak w jednej z bajek oglądanych przeze mnie w dzieciństwie nad moją głową pojawiła się zapalona żarówka. Tylko jedna osoba była zdolna do rozdawania mojego numeru na prawo i lewo – Elwira. Czemu nie zacznie zatruwać życia swojej córuni? Z naszej trójki, tylko jej nie próbowała układać życia po swojemu. Czy to przez jakieś specjalne względy? Czy może dlatego, że moja siostrunia w wieku dziewiętnastu lat postanowiła wyjść bogato za mąż i namówić swojego nadętego pajaca do spółki z ojcem?
-Żadne kochanie – wysyczałem – i to gdzie jestem, to moja sprawa.
Nie miałem ochoty na rozmowę z tą kobietą. Naszą znajomość zakończyłem bezpowrotnie i nie miałem ochoty na kontynuowanie jej.
***
Moi przyjaciele patrzyli na mnie, powstrzymując się, od śmiechu. W najmniejszym nawet stopniu nie próbowali zachowywać powagi, a przecież moje beztroskie dotąd życie zamieniało się powoli w koszmar.
-Gdybyś nie zachowywał się, jak Piotruś Pan nic by się nie stało – Julka pierwsza zabrała głos.
Spojrzałem na nią mętnym wzrokiem. Dlaczego ona zawsze wiedziała, co ma powiedzieć? Z chęcią ukróciłbym jej ten cięty języczek i pokazał, że ja również mam ukryte talenty.
Moje wewnętrzne ego pogroziło mi palcem. Nawet nie próbuj.
-Daj spokój – machnąłem ręką – na przyszłość będę bardziej ostrożny.
Ostrożny? Tylko jak? Nikt nie da mi gwarancji, że moja kolejna ofiara nie okaże się większą jędzą niż Marlena. Mam przeprowadzać wywiad, zanim zaciągnę ją do łóżka, czy przypadkiem nie jest córką jednej z przyjaciółek mojej matki?
Moje wewnętrzne ego uderzyło mnie z łokcia w brzuch. Masz durniu za swoje, przecież cię uprzedzałem.
-Co zamierzasz zrobić? – Ignacy przywołał mnie do rzeczywistości – ożenisz się?
Jakie ożenisz? Absolutnie nie. Nie brałem tego nawet pod uwagę. To, co chciała i myślała Elwira, miało się nijak do tego, co myślałem i chciałem ja. Czy to możliwe, że naprawdę była moją matką? Podobno pomiędzy dzieckiem i matką jest niewidzialna więź. W naszym przypadku nie było mowy o żadnej więzi. To zawsze ja byłem tym, który sprawia problemy i spędza sen z powiek. Elwira była tą, która pomimo wszelkich starań nie potrafiła utrzymać swojego najmłodszego synusia w ryzach. Bidulka.
-Ignaś, błagam cię – uderzyłem się ręką w czoło – nie ożenię się, nawet pod groźbą śmierci.
Magda i Julia wymieniły porozumiewawcze spojrzenia. Kobiety i ten ich magiczny świat, pełen serduszek, baloników i wszystkiego, co jest wystarczająco niezrozumiałe, by nie próbować tego rozumieć.
-Ja już ci powiedziałam, musisz sobie kogoś znaleźć – Magda wzięła głęboki wdech – inaczej twoja matka siłą zaciągnie cię do ołtarza.
Oczami wyobraźni widziałem siebie ciągnącego na postronku przez matkę do ołtarza i z bronią przy głowie składającego przysięgę małżeńską. Z trudem stłumiłem śmiech.
-Ciekawe gdzie ją znajdę – odpowiedziałem – mam chodzić po galerii handlowej i pytać się każdej napotkanej dziewczyny ile chce za jeden dzień bycia ze mną na niby?
Usłyszałem, jak Ignacy się śmieje. To taki z niego przyjaciel? Miałem ochotę go kopnąć.
-Mogę udawać twoją dziewczynę – Julia zaproponowała cicho – tylko pod jednym warunkiem.
Zgodzę się na wszystko, jeżeli będzie ją udawała. Lepszej kandydatki nie mogłem sobie wymarzyć, chociaż nie brałem jej w ogóle pod uwagę.
Komentarze (11)
czyta się lekko, tekst przyjemny, zostawiam 5
,,najmłodszego synusia w ryzach. '' - młodszego synusia lub najmłodszego dziecka
,,siebie ciągnącego na postronku przez matkę do ołtarza '' - ciągnionego
Fajna część, ale też dam 4 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania