Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

1888

Mgła na ulicach wiktoriańskiego Londynu wzbudzała niepokój. Zło czaiło się w wąskich i mrocznych alejkach. Ulice były opustoszałe po północy. Gdzieniegdzie patrolowali miasto uzbrojeni w pałki policjanci i strażnicy. W opustoszałych zaułkach schronienie mieli żebracy i bezdomni. Nastała cisza. Przerwał ją krzyk przerażonej kobiety.

W jednej z wąskich uliczek żebrak znalazł ciało brutalnie zabitej prostytutki. Ciało kobiety było okaleczone. Młoda nierządnica znalazła się w niewłaściwym miejscu i czasie. Przyczyną zgonu było poderżnięte gardło. Morderca wyciął ofierze jelita z rozciętego brzucha. Sadystyczny zabójca zabrał ze sobą „na pamiątkę” macicę i część pochwy.

To nie była pierwsza ofiara seryjnego mordercy. Nazwano go „Kubą Rozpruwaczem”. Śledczy nigdy nie złapali zwyrodnialca. Podejrzewano między innymi mnie, ale nie zostałem aresztowany lub stracony przez wymiar sprawiedliwości. Niczego mi nie udowodniono.

 

Nazywam się Aaron Kośmiński. Jestem Polakiem pracującym jako fryzjer w Londynie. Mam dwadzieścia trzy lata. Mimo młodego wieku kręciło mnie zabijanie i okaleczanie prostytutek. Nierządnice były dla mnie złem. Trucizną niszczącą świat i życie. Chwastem, który trzeba wyrwać i spalić.

Nie miałem żadnych wyrzutów sumienia. Zabijałem jakby w transie. Widok krwi ofiar mnie uspokajał i podniecał. Zachowywałem się jak artysta – malarz, który tworzy dzieło. Jednak moim płótnem były ciała kobiet, a pędzlem fryzjerska brzytwa.

Nie miałem koszmarów w nocy. Nie budziłem się zlany potem. Wiedziałem, że policja mnie podejrzewa, ale nie bałem się złapania. Prowadziłem z policjantami chorą i perwersyjną grę. Wysyłałem prasie i Scotland Yardowi listy, w których opisywałem swoje zbrodnie. W jednym z listów dołączyłem „niespodziankę” – fragment ludzkiej nerki.

Jak już wspomniałem mordowanie prostytutek sprawiało mi przyjemność. Ale czy można winić diabła, że jest zły i podły. Taka jest natura i prawa przyrody. Słabsze jednostki (w moim przypadku dziwki) muszą być wyeliminowane przez jednostki dominujące ( w tym przypadku mnie i innych morderców).

 

Czy jestem zły? Tak, ale to już inna historia…

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • SwanSong dwa lata temu
    Rzeczywiście piszesz jak Marg. Ten sam pozbawiony emocji styl i proste zdania rodem z podstawówki.
  • ZielonoMi dwa lata temu
    Nie przesadzaj, interpunkcja lepsza. 😁
  • SwanSong dwa lata temu
    ZielonoMi :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania