20. Fit and Balance: Pamięć tymczasowa

Plik pamięci długotrwałej. Pełen zapis. Brak uszkodzeń. Szóstego sierpnia 2029.

– Zabrałaś mi syna.

Jak najszybciej chcę wyjść z jej domu. Wycieram dłonią oczy i wybiegam bez słowa.

–Zaczekaj. Dokąd lecisz – słyszę jego głos, mówi coś jeszcze, ale nie wstaje zza stołu.

Jestem na ulicy. Jest ciemno i pusto. Biegnę. Nikogo nie ma. Jest mi wszystko jedno, co się ze mną stanie. Nie powinno mi być wszystko jedno. To moja wina.

 

Oddzielam żółtka od białka. Przekłuwam błonki. Żółty, gęstawy płyn przylega do naczynia. W kilku żółtkach pływają ciemne grudki kurzych zarodków. Wyjmuję wszystkie i odkładam na brzeg miseczki.

– Nie wiesz, co z nimi zrobić – stwierdza ONA.

– Już to mówiłaś.

– Co z nimi zrobisz?

– Zakopię je w ogrodzie.

 

Ziemia zielona zamiast nieba. Taki pigment będzie. Bo innego nie mam. Tempera z odcieniem zgnilizny będzie dobrym punktem wyjścia do jego stworzenia. Szare i brązowe grudki łączą się w nieprzyjemne ziemiste smugi. Może dodam niebieskiego tuszu i bieli?

Tintinnabuli miarowo odmierza czas. Kołysze mnie, a ja nie stawiam już tej muzyce oporu.

– Możesz ich używać. Nie są toksyczne – ONA odzywa się, nie wyłączając muzyki.

– To nie ma już znaczenia. Mówiłam ci. Muszę zyskać jasność i wyrazistość.

– Ultramaryna będzie lepsza niż tusz. Użyj ultramaryny.

 

Plik pamięci długotrwałej. Pełen zapis, plik A/B. Brak uszkodzeń. Szóstego sierpnia 2029.

Nie chcę tego pamiętać. Nie chcę nic. Biegnę.

Niczego nie pamiętam. Ciemność i nagły blask.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania