2005
Duszny piątkowy wieczór
tonie w świetle witryn
Kraków wziął już kąpiel
w pierwszym majowym deszczu
Powietrze tuż przed burzą
łaskocze mnie po szyi
Wysokie obcasy próbują
sobie poradzić z zatłoczoną Sienną
Sklepowy neon dziwnie zacina
we wszystkich kolorach zieleni
Mijam głośnych ludzi
już po kilku drinkach
Pod Mariackim widzę
zarys czyjejś postaci
Podchodzę bliżej
Ty
Komentarze (1)
Cześć, Evie, witaj na Opowi.
Twój wiersz — nie odbierz mnie źle, takie jest moje subiektywne odczucie — to w zasadzie proza. Opis miejsca i zdarzenia, informacja. Mnie brakuje tu głębi, która pobudzałaby wyobraźnię czytelnika. Podobają mi się natomiast metafory i porównania oraz bogactwo języka — nadają tekstowi barwę i klimat. Zakończenie jest wyjaśnieniem, dlaczego o tym piszesz i dlaczego właśnie ten moment pozostał w pamięci.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania