201811101200 imię
jeśli cofnę czas
i usłyszę twoje imię
czy tak samo będzie piękne
jak za pierwszym razem
gdy je usłyszałam
nie chcę by brakło mi tchu
wszak tak mało go mam
dwa oddechy więcej
i umrę
nigdy nie dowiadując się
jak imię twoje brzmi naprawdę
Komentarze (12)
Coś mi się sens zatracił... pierwsza strofa mówi o tym, że wystarczy cofnąć czas, żeby ponownie usłyszeć jego imię... druga że nigdy nie pozna peelka tego imienia, chociaż niby bez niego umiera?
Takie masło maślane, ale zbieraj na swoją tacę.
Ja to rozumiem tak, że ona nie potrafiła spojrzeć na niego obiektywnie, naprawdę go poznać, bo za bardzo była zakochana. Ładne.
Naprawdę?
Ok, rozumiem.
owszem. chodzi o oszukiwanie samej siebie. podmiot liryczny jest zaślepiony obiektem westchnień. brakuje racjonalnego myślenia, a 'imię' jest też odwołaniem do właśnie tego obiektywizmu. coś, jakby nie była pewna, czy potrafi spojrzeć na tego kogoś inaczej niż tylko poprzez zakochanie.
coś ma
Ja biorę.5
10- wiersz, wg Twojego zakodowania?
niet, według zakodowania powstał po prostu wczoraj o 12 c:
pocztapolska tak, uciekł mi dzień tzn ja uciekłam już w 11, i 10 mi nie pasowała do tego brak snu;)
Można tutaj rozpetać niezłą dyskusję odnośnie czasu i przestrzeni. Tylko wtedy esencjonalność tekstu zatraciła by się.
Widzę to tak, że podmiot już zna osobę i zastanawia się czy bogatsza o tę wiedzę, różnież ubóstwiająco patrzyłaby na swój obiekt. W zasadzie, na tym etapie nauki, rzecz niesprawdzalna, ale dygresje ciekawe.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania