2026. Bal głupców i morderców.

W noc balu morderców, w sylwestra uścisku,

Zamiast rac – bomby niebo rozdzierają,

Ludzie w rytm cekaemów obłędnie tancują,

Gdy neon krwawi w bitewnym połysku.

 

Chińczyk bierze Tajwan. W dymu i kurzu chmurze,

Gruby biznesmen z USA w piach pada martwy,

Hiszpan i Włoch ucieka, los ich nic niewarty,

Gdy Smok Drewniany zwycięża w tej burzy.

 

Kilka lat później – susza świat wykończy,

Zniknie woda i życie, zgaśnie ludzkie plemię,

Gdy słońce jak kat krew z piaskiem połączy.

 

Tylko hieny zarechoczą, jedząc trupie kości,

Uciekinierów, co nie mają dokąd biec po ziemi,

W nowym porządku skorpionów i nicości.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania