2028

był rok 2027. widziałem siebie z ojcem swoim jak pływam jachtem po nieznanej rzece Beskidu żywieckiego Soła śmiejemy się wszyscy są szczęśliwi dookoła nie ma wrzasków nie ma awantur nie ma pyskowania w końcu ojciec zrozumiał że jestem od jakiejkolwiek partnerki w jego życiu ważniejszy. po popływaniu jachtem ubrany w dres bordowy w koszulkę kremową bez rękawów z paskami którą dostałem od chrzestnego leżałem na łóżku i odpoczywałem i śniły mi się rzeczy niespodziewane niesłychane których nawet nie przepuszczałem. śniło mi się że powietrze jest zatrute i ekstremalnie żółte a opary w miastach były tak gęste że nie dało się oddychać śniło mi się że siebie widziałem w masce gazowej i tlenowej i w kombinezonie z symbolem radioaktywnego promieniowania widziałem jakby znajome twarze które mijam każdego dnia w miejscowości w łódzkim w której już w 2028 roku nie mieszkałem.

- hej powiedział do mnie tajemniczy nieznajomy

- tak, odpowiedziałem mu zaniepokojony wśród gęstych żółtych toksycznych oparów jakiś chemikaliów

 

- nie powinno cię tu być coś się złego bardzo stało o czym nawet nie miałeś pojęcia

 

- co się stało, odpowiedziałem zaniepokojony jeszcze bardziej a widziałem twarze z miejscowości z łódzkim toksycznych osób przez które nie raz płakałem a pomoc od nich potrzebowałem a teraz sami tej pomocy potrzebują bo widziałem jak skóra im z kości schodziła byli chudzi byli czymś otumanieni i gadali coś do siebie mówiąc że żyją w świecie o którym nie mamy zielonego pojęcia po chwili głos tego kogoś w kombinezonie w masce i w goglach ochronnych przed promieniowaniem UV który wyglądał z rodem lat 80 czy wczesnych lat 90 tylko powiedział

 

- to co się wydarzyło tutaj w twojej miejscowości gdzie nikt nie miał dla każdego czasu przez co ktoś ten czas w miejscu zatrzymał i gdzie każdy każdemu sobie dokuczał dowiesz się mój kochany w swoim czasie po czym zniknął ten ktoś bez śladu. po czym stanąłem przerażony ponieważ nad miejscowością w której byłem na weekend rozpętała się dosyć solidna burza.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania