23.07 każdego roku

Tak mi bez ciebie jakoś,

że jakby ktoś zabrał mi kilka gram z kieszeni

i zostawił dziurę wielkości kosmosu,

z której wypadają stokrotki.

 

I ta biel, gdzieś na parapecie,

udająca śnieg w lato, czy kwietnie na jesień.

Że przeplata.

Że przez nogę i czym prędzej do domu,

gdzie cieplej, bo ty.

A ja zmarzłem już, już przezrocze się gdzieś,

na peryferiach miasta,

zgarniając w podeszwy popiół.

 

.

 

.

 

.

 

.

 

Życzenia właściwe.

Wszystkiego dobrego, Danuś.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Laura Alszer dwa lata temu

    Ładnie piszesz :)

  • Szalej. dwa lata temu

    Dziękuję

  • Michael dwa lata temu

    Pamięyaj Marcinie, nie jesteś sam! Duchowo zawsze jestem przy tobie...

  • Dusia2000 dwa lata temu

    Pierwsza zwrotka mnie rozbroiła... Uwielbiam Cię! Pięknie napisane. Dziękuję jeszcze raz, któryś raz☺️

  • Szalej. dwa lata temu

    Ja ciebie też

  • Dusia2000 dwa lata temu

    Szalej. ❤️

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania