250 utworów minęło jak jeden dzień… (PODSUMOWANIE)
UTWÓR NIE MAJĄCY NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ!!!
Zbliżyłem się do granicy 249 utworów, które opublikowałem na Opowi. Ten, który właśnie piszę powinien być 250. Z tej okazji pozwolę sobie na małe i miejscami zabawne podsumowanie mojej płodnej „kariery” na naszym portalu.
Jednak na początku pragnę pozdrowić i podziękować użytkownikowi o pseudonimie Czesław Takmen. Co takiego zrobił? Wrzucił on na YouTube bardzo zabawny filmik o mnie.
Parafrazując słowa piosenki pana Andrzeja Rosiewicza pt. „Czterdziestolatek” mogę z przymrużeniem wampirycznego oka stwierdzić, że „250 utworów minęło jak jeden dzień”. Można matematycznie policzyć, że obchodzę Srebrne gody pomnożone razy dziesięć.
Pierwszy opublikowany przeze mnie utwór był zabawnym, inteligentnym opowiadaniem pełnym czarnego humoru. Tekst nazywał się „Wesele z piekła rodem” i zamieściłem go na portalu dokładnie 23.03.2024. Pierwszą osobą, która to skomentowała był zsrrknight. Co napisał o utworze i przy okazji o mnie? Już go cytuję – „ napisane w miarę poprawnie, ale tak szczerze to nawet nie doczytałem do końca. Nudne, suche, a "humor" taki jakby dziesięciolatek to pisał. Zdecydowanie nie moje klimaty”.
I nie jestem zdziwiony, że to nie jego klimaty. Facet o takim nicku powinien interesować się historią ZSRR albo rycerstwem, niż mitologicznymi tekstami (To był żart, więc mam nadzieję, że się nie gniewasz”). Ale to nie wina zsrrknighta, że to nie jego klimaty. A tak na poważnie, to go lubię. Po prostu „taki mamy klimat”.
Ale chrzanić politykę. Utwór nr 249 o tytule „Kawia domowa rządzi” był moim ostatnim utworem (oczywiście nie liczę właśnie tego, który piszę). Przyznam się publicznie, że mam fioła na punkcie świnek morskich i już nie jeden raz opublikowałem wierszyk o moim słodziaku Sebusiu.
Co mi się podoba na Opowi, a co nie? Jak chodzi o BRAK CENZURY, to mi odpowiada na 100 procent. Mogę pisać wszystko i o wszystkich. Ponadto mamy regulamin, ale jest on po to by oficjalnie był. Nieoficjalnie nie mamy też Administratora. Gdyby był to Conie i ireneo zostaliby wyrzuceni i zbanowani za nadmierne pisanie na portalu literackim o polityce i religii. Ale lubię ich pomimo ich specyficznych poglądów, bo są na Opowi iskrą powodującą piekło i polityczną Apokalipsę. Zawsze, to coś nowego i ciekawego – brawa dla nich.
Nie podoba mi się limit tekstów, które można zamieścić na portalu (max. 2 na dobę). Wiem, że limit jest potrzebny, bo gdyby nie on to wtedy cały serwer trafiłby szlag. Każdy zamieszczałby wiele swoich dzieł. Bawi mnie sytuacja, w które nowi i nieświadomi użytkownicy wpieprzają na raz np. 5 czy 8 tekstów.
Nie podoba mi się niemożność edytowania swoich komentarzy. Napisze idiota dla zabawy, że jest gejem i ma niespodziankę – Koledzy i Koleżanki wiedzą, że użytkownik XYZ jest gejem, a biedaczek nie może tego komentarza zmienić lub usunąć.
Podoba mi się przyjemna atmosfera. Oczywiście do czasu, gdy swoje trzy grosze wrzuci mój portalowy „ulubieniec”. Jak się domyślcie mam na myśli SS, czyli SwanSonga.
Nie przepadam za trollami, ale nikt nie może zakazać im pisać jakiekolwiek komentarze lub zmuszać do pisania wierszy czy opowiadań. To sprawiedliwy układ – nie ma żadnego przymusu czy presji.
Teraz coś o mnie. Uważam się za początkującego autora, który lubi prowokować czytelnika na różne sposoby. Lubię czytelnikiem „wstrząsnąć”. Piszę na różne tematy – śmieszne, refleksyjne, straszne, przygodowe, smutne, dramaty, horrory, pełne akcji opowiadania i bardzo kontrowersyjne inne utwory. Z tego zadania wywiązałem się wzorowo.
Początkowo chciałem napisać coś bardzo kontrowersyjnego. Jednak zabrałem się do tego ze złej strony. Myślałem, że jak napiszę w tekście słowa typu „chuj”, „kurwa” czy „pierdolić”, to utwór będzie ostry i kontrowersyjny. Myliłem się. Wszystkie „Agonie w piwnicy sadysty” czy „Polowanie na ludzi” to GÓWNO.
Jednak dojrzałem. Przyznaję, że kiedyś byłem dupkiem, który miał wysokie mniemanie o sobie i swoich tekstach. Jednak negatywne opinie SwanSonga dały mi do myślenia…
Zmieniłem się. To nie sztuką napisać jest coś brutalnego i wulgarnego. Prawdziwym wyzwaniem jest np. pogodny wiersz bez lania wody i wyłożeniu wszystkiego jak na tacy. Nie mogę traktować Czytelnika jak debila. Z tych powodów powstał Cykl „Pięknych wierszy”.
Ale koniec z przechwałkami. Lubię Was wszystkich, bez wyjątku. Od czasu do czasu SwanSong doprowadza mnie do szału, ale nie mam do niego pretensji. Kiedyś bym się z nim na pewno pokłócił. Powtórzę – lubię Was wszystkich. Jakby było inaczej to bym Was i Opowi olał.
Na koniec podsumowania dwie ostatnie sprawy. Pierwsza – pewnie nie obchodzi Cię moje podsumowanie, ale jak dałeś/dałaś radę doczytać ten tekst do końca to Ci bardzo dziękuję. Druga kwestia. Napisałem o sobie, że „na pewno nie będziecie się ze mną nudzić”. Mam nadzieję, że tak jest i za kolejne 250 utworów będę mógł potwierdzić moje stwierdzenie.
Komentarze (3)
no nudy to z pewnością nie ma z twoim pisarstwem... A swoją drogą kiedyś takie podsumowania były dosyć popularny - kiedyś, oczywiście, to znaczy bardzo dawno temu. Tak mi się jakoś przypomniało.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania