4 rano
Stanąłem wstawszy okiem w oczu ósm z potworem,
Przeklinając zbytnio wczesną tego wstania porę.
Wyszczerzył się w łazience paszczą zażółconą
Trupiobladą facjatą tak niedogoloną
Że czerniła się szczeciną, ostrym wilko-kłakiem
rozmechconym pyskiem strasząc jako takiem.
Ryj onże był tak dziki i srogi
włos mierzwa kłębi, zda się że rogi,
wzrok zaś mu ogni, choć patrzy z uporem,
niby walecznym zdjęty stęporem.
Widząc tak wcześnie straszne to stworzę,
Chciałem uciekać, krzyknąć o Boże!
Lecz patrzę lepiej, myślę - ach tak,
To przecież tylko zaspany ja...
Komentarze (6)
Odbicia w lustrze bywają przerażające ;)z dobrym poczuciem humoru :))
Pół żartem, pół serio o poranku.
Męskim.
Temat: przedni ;-)
Zabawnie.
Treść: zaskoczyła i wniosła coś nowego.
- pierwsza zwrotka inspirująca ;-)
- kolejne, nie mniej lepsze.
Końcówka uśmiechem wita ;-)
Zastanowiła mnie użyta przez Ciebie interpunkcja:
Po pierwszym wersie stawiasz przecinek i zaczynasz kolejny wers od zdania z wielkiej litery
W drugiej dostrzegam konsekwencję interpunkcyjną i to mi się nie tylko podoba, ale stylistycznie pasuje :-)
W trzeciej mam podobne odczucia, co do pierwszej.
Nie wiem. Może moje obiektywne odczucia, nie pokrywają się z tak zwaną "nowoczesną gramatyką i interpunkcją".
Sprostuj jeśli trzeba i naucz mnie.
Pozdrawiam.
Nie mogłem się zdecydować na to jaki dać zapis, ot tyle. Wiersz nie jest nowy.
Czasem zdarzają się takie zaspane poranki, kiedy człowiek zaskakująco mało kojarzy. Kiedyś na studiach wstałem tak niekontaktujący, że przyszedłem na uczelnię dwie godziny za wcześnie bo pomyliła mi się na zegarku szósta z ósmą. I jak się dobijałem, że co to tu zamknięte, przecież zaraz zajęcia...
A to dobre...
I co przespałeś dwie godziny na korytarzu? ;-)
Dzięki za odpowiedź ;-)
Pierwsza część tego utworu, to prawdopodobnie najlepsze co u Ciebie czytałem. Kapitalną, niewymuszona gra słów
Dalej mi się trochę gubi rym i zastanawia przejście na spojrzenie typu: "on, jemu". Zmieniasz narracyjny kąt spoglądania na ten wiersz, jednak mi bardziej pasuje jak podmiot mówi o sobie. Nie, że to się wyklucza, ale nastawiles mnie na taki odbiór, a potem to zmieniłeś. To zgrzytnęło.
Końcówka i powrót do początkowej narracji.
Ogólnie, przez pryzmat chociażby początku, bardzo podeszło.
Tutaj jest fajnie - w warstwie języka, obrazowania, poczucia humoru. Jestem na tak dla tekstu. :->
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania