63

Patrz listek nie drgnie, ptaszek nie zaćwierka

Rozprute kamienice dowodem ich męstwa

Czas się znowu zatrzymał i słychać syreny

Obraz serca Polaków, co biją z podziemi

 

*

Gdy zawrzasnął Niedźwiadek rozpękło siedlisko

Niosła echem w okowach niespokojna sfora

Gilzy kresu huknęły przyzwoleniem Bora

Uderzając w hakenkreuz, wszem obce skupisko

 

Na początku Żoliborz, potyczki Żniwiarzy

Później Wola, Śródmieście, (przy lotnisku fiasko)

I powstali heloci, obudzili miasto

Zawiadiacki organizm o łagodnej twarzy

 

Choć na ubój posłani nie zdjęci odwagą

Mimo wściekłych valkirii, co żarły ich mięso

Ta drobnica kwitnąca chciała paść zwycięsko

 

Dziś niczym, jutro wszystkim! krzyczeli broń gładząc

Już ich nikt nie powstrzyma, za dużo w nich wiary

Jednak słów zabrakło: mierz siły na zamiary.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • kigja 01.08.2020
    Patrz listek nie drgnie, ptaszek nie zaćwierka

    Rozprute kamienice dowodem ich męstwa

    Czas się znowu zatrzymał i słychać syreny

    Obraz serca Polaków, co biją z podziemi

    *

    Gdy zawrzasnął Niedźwiadek rozpękło siedlisko

    Niosła echem w okowach niespokojna sfora

    Gilzy kresu huknęły przyzwoleniem Bora

    Uderzając w hakenkreuz, wszem obce skupisko

    Na początku Żoliborz, potyczki Żniwiarzy

    Później Wola, Śródmieście, (przy lotnisku fiasko)

    I powstali heloci, obudzili miasto

    Zawiadiacki organizm o łagodnej twarzy

    Choć na ubój posłani nie zdjęci odwagą

    Mimo wściekłych valkirii, co żarły ich mięso

    Ta drobnica kwitnąca chciała paść zwycięsko

    Dziś niczym, jutro wszystkim! krzyczeli broń gładząc

    Już ich nikt nie powstrzyma, za dużo w nich wiary

    Jednak słów zabrakło: mierz siły na zamiary.
  • kigja 01.08.2020
    Patrz listek nie drgnie, ptaszek nie zaćwierka

    Rozprute kamienice dowodem ich męstwa

    Czas się znowu zatrzymał i słychać syreny

    Obraz serca Polaków, co biją z podziemi

    *

    Gdy zawrzasnął Niedźwiadek rozpękło siedlisko

    Niosła echem w okowach niespokojna sfora

    Gilzy kresu huknęły przyzwoleniem Bora

    Uderzając w hakenkreuz, wszem obce skupisko

    Na początku Żoliborz, potyczki Żniwiarzy

    Później Wola, Śródmieście, (przy lotnisku fiasko)

    I powstali heloci, obudzili miasto

    Zawiadiacki organizm o łagodnej twarzy

    Choć na ubój posłani nie zdjęci odwagą

    Mimo wściekłych valkirii, co żarły ich mięso

    Ta drobnica kwitnąca chciała paść zwycięsko

    Dziś niczym, jutro wszystkim! krzyczeli broń gładząc

    Już ich nikt nie powstrzyma, za dużo w nich wiary

    Jednak słów zabrakło: mierz siły na zamiary.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania