763
zburzyłam tamto życie
domek na drzewie
zbudowany z pościeli przesiąkniętej twoim zapachem
gróźb i problemów w brudzie między starą porcelaną
której nie zdążyłaś umyć, gdy
pakowałaś bieliznę w pośpiechu
wyjdź, nie w r a c a j
wracaj
wyjdź
widzisz? nie potrafisz
choć wyganiam cię za drzwi
nie uciekasz:
nie kłóćmy się
wyjdźmy znów nad staw
zapalmy papierosa:
wiem, że jesteś gotowa umrzeć za mnie
sprawiasz, że czuję się bezsilna
gdy dotykasz moich kostek
naznaczonych zsinieniami
to boli:
wiem
zniszczyłam tamten świat
uformowany przez moje łzy i poranione dłonie
twoje oczy, kłamstwem
przekrwione
każdego wieczora widzę kolorowe warkoczyki
pomiędzy ciemnymi włosami
nawiedzają
mnie:
wyjdź i nie wracaj
t o b o l i
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania