A cóż to?

Czuję, że jestem, że żyję,

Lecz w czerni się myję,

Niby słyszę wciąż głosy,

Lecz czy to nie są dźwięki szosy?

Co ja widzę, co ja czuję,

I wciąż się złem truję,

Chyba widzę światłość!

A może to już ciemność?

Słyszę piękny śpiew aniołów!

A może to odgłos mych dołów?

Czuję lekkość i błogość!

A może to tylko diabła wrogość?

Czy jestem już po drugiej stronie?

A może to tylko urojenia moje?

Już nic nie widzę, nie słyszę,

Tylko od wysiłku duszę,

Tylko ciemność wokoło mnie,

Lecz nagle coś do góry pchnie?

Cóż to za czary i dziwny?

Czy to już Bóg Sprawiedliwy?

I nagle odzywa się głos,

Niby letni pachnący kłos,

- Cuż ty moja, cuż ty miła?

Czyżbyś się zabiła?

Ja nie Święty,

Ani wniebowziety,

Jestem twój anioł stróż,

Czyż u ciekłaś ze święta róż?

- więc to prawda, więc nie żyję,

Och, jakiś ból się pod tym kroję,

Ja się wcale nie chciałam zabić,

Nawet odrobinkę zranić,

- no to trudno moja miła,

Jeśli to nie jest twoja winą,

No to czyja?

- lecz nie wiem ją,

Czyja zbrodnia ta

- Zatem żegnaj, nie spotkamydługi czas się,

O tym spotkaniu, nie pamiętaj, nie, nie,nie!

Cóż to? Co za czary no i dziwny,

Leżę w łóżku, czy ten sen był prawdziwy?

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • betti 04.01.2018
    W pogoni za rymem padł sens. Wyszła żenada.
  • sensol 01.12.2018
    głupie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania