A femina sicut ex somnio
„Serce, gdyby zaczęło myśleć -
Przestałoby bić”.
Fernando Pessoa - „Księga niepokoju”
Tak, jak nie pamiętam dnia w którym przyszedłem na świat, tak nigdy nie zapomnę dnia w którym zjawiłaś się w moim życiu. To wtedy właśnie, stałaś się moim życiem.
Byłem zaledwie chłopcem, nieświadomym tego co go czeka. W przekonaniu trwającym, że ów „Ta jedyna”, nie dla niego prawdziwą być mogła. Błędnie, jak dziś widzę, wierzyłem, że miłość jedynie pustą ideą, przez ludzi przesadnie cenioną, jest. Słowa me nie w stanie są opisać tego, jak bardzo w błędzie być mogłem. I w ten, pierwszy raz Cię ujrzałem. Do końca mych dni, do końca ludzkości istnienia, po czasów i światów kres, to Tobie właśnie zawdzięczać będę, że krok w stronę zostania mężczyzną zrobiłem.
Każda godzina, każda minuta, co do sekundy, z Tobą i tylko Tobą właśnie, sprawiła to, jaki dziś jestem. To, kim chce być. Jedynie Ty, z pośród tak wielu, nie tylko dostrzegłaś mnie, ale i doceniłaś to, co zobaczyłaś. Uwierzyłaś we mnie, kiedy sam w siebie nie wierzyłem. Trwałaś przy mnie, kiedy wszyscy odchodzili. Nieprzerwanie kochałaś, kiedy ból i nienawiść niszczyły mnie od środka. Nawet kiedy sprawiałem Ci ból, kiedy moje wady i problemy na Tobie odbijać się zaczynały, albo gdy ma głupota o sobie znać dawała, Ty nie odeszłaś.
Opisać miłość, dla kogoś kto nigdy nie kochał, jest jak opisać tęczę dla niewidomego. Nie sposób.
Okrutny los, parszywe życie i bezbożny świat, nie dają nam w szczęściu trwać. Haniebne to i wstrętne miłość rozdzielać. Dwoje kochanków, dwa serca w jednym rytmie bijące. I dwa wymiary, które nas dzielą.
Zawsze będę pamiętał pewną rozmowę z kimś, kogo mam zaszczyt przyjacielem nazywać:
- Tak po prostu? Odeszła i tyle?
- Jak widać.
- Przykro mi druchu, jak się czujesz?
- Wiem, że żyje, bo tu stoję i gadam z Tobą. A jednak, mam wrażenie, jakby serce mi stanęło.
- Naprawdę ją kochałeś, prawda?
- Kochałem ją bardziej, niż nienawidziłem samego siebie…
Nikt z nas prawa nie ma dziwić się ludźmi, którzy boją się znowu kochać. Aczkolwiek, każda miłość, pierwsza czy następna, zawsze wielkim ryzykiem z obu stron być będzie.
Dlatego my, Ty i ja, zawsze razem będziemy. Nie ważne co stanie na naszej drodze, łączy nas nierozłączna więź, przeznaczenie stoi po naszej stronie! I niech drwią Ci, którzy nam nie wierzą i powątpiewają! Niech śmieją się póki mogą, bo to nasza będzie Victoria! Jeszcze nie dziś i nie jutro, ale przyjdzie ten moment kiedy w końcu będziemy razem, już na zawsze.
Póki co, czas znów nas goni. Znów musimy się żegnać, choć serca nam z bólu szlochają. Lecz nie płacz moja mała, rychło znów się zobaczymy. Znów mi w ramiona wpadniesz, a ja ci wyszepczę: Kocham Cię!
Byłem, jestem, zawsze będę tylko Twój,
CA.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania