A gdybyś tak
Gdybyś to nie był ty,
a ktoś inny – ktoś bliski,
powiedziałbyś: Nie szkodzi, każdy się potyka.
A może: Zrobiłeś, co mogłeś, więcej nie trzeba.
I dodałbyś ciszej: Nie bądź dla siebie kamieniem.
Gdyby to nie była twoja twarz
w lustrze zmartwienia,
zdjąłbyś dłonią zmęczenie z czoła
i powiedział: Odpocznij, zasługujesz.
Może nawet: Jesteś ważny, pamiętaj.
Ale to jesteś ty –
więc milczysz jak sędzia,
ważysz każdy błąd na zbyt czułej wadze.
Nie przebaczasz. Nie puszczasz w niepamięć.
A gdybyś tak – tylko przez chwilę –
był dla siebie jak dla nich?
Może nie spadnie od tego niebo,
może nie rozsypiesz się w proch.
Powiedz sobie to,
czego najbardziej ci brak.
Nikt nie usłyszy,
oprócz ciebie.
Komentarze (4)
Świetny wiersz. Bardzo emocjonalny i człowieczy. Zwątpienie jest rzeczą ludzką ale to nie tak, nie tak. Trzeba to przełamać i spojrzeć od strony Tego który wszystko może ale dając wolność wyboru sam ją sobie ograniczył.
To ''lustro zmartwienia'' mnie razi, bo reszta ujdzie... chociaż trochę to wygląda jak pretensje garbatego, że ma proste dzieci...
Garb się skarżył, pełen złości,
Że ma dzieci z prostych kości.
Lecz świat, jak chce, tak układa –
Nie dziedziczy się przesada.
:-)
Życiowe i... terapeutyczne. Jestem na tak.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania