A kiedy mi przyjdzie odejść.

Kiedy przyjdzie mi odejść,

chciałbym ot tak wyskoczyć,

jak do kiosku za rogiem,

w kapciach po zapałki.

 

Bez tej chudej słabości

w przepoconej piżamie,

pchającej się na balkon

prosto w oczy sąsiadom.

 

A zanim pójdę --

brudne klatki schodowe,

forsycje przy śmietniku,

zwisy na trzepaku,

dziury w kieszeniach,

rozchylone uda

i to moje wygodne ciało.

 

Zostawię.

 

A potem się otrząsnę

z przyciasnego życia

i zaśpiewam „Ewkę”.

Wciąż będę fałszował,

ale już nie wam.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Aeliora

    Ty się nigdzie nie wybieraj 🫶🍀

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania