a mnie
boli
prasowanie spodni na kant
pocałunku
o trzeciej nad ranem
gdy wracasz żebrząc
o śnieżnobiałą koszulę
na jutro
żebym wciąż miała zimę
soplu...
boli
prasowanie spodni na kant
pocałunku
o trzeciej nad ranem
gdy wracasz żebrząc
o śnieżnobiałą koszulę
na jutro
żebym wciąż miała zimę
soplu...
Komentarze (5)
a mnie
cieszy ul. Boczna, bo naprawdę do mnie pasuje.
Dziś dodałam też: fraszkę na alarm. Zamieściłam ją na Opowi.pl, gdy nie byłam zalogowana.
Zależało mi na tym, żeby znalazła się na moim profilu. Mnie nigdzie się nie spieszy, ale
może Bogu tak. Skoro dotąd tekst się nie pojawił, mimo info do moderatora, to pozwolę
sobie zamieścić go tutaj:
fraszka na alarm
Regres kultury postępuje.
To, co było już penisem,
znów staje się ch..em.
I to by było na tyle, jeśli idzie o Shirę.
Z ostatniej chwili: nie dowierzam, ale wszystkie moje publikacje sprzed tzw. zalogowania,
są na moim profilu. BARDZO DZIĘKUJĘ. Muszę się im starannie przyjrzeć, bo były zapisywane
w warunkach, gdy dobre duchy walczyły o moje życie. ADMINIE, Dziękuję.
Użytkowników proszę, żeby tamtych tekstów jeszcze nie oceniali,na pewno naniosę drobne korekty.
Dzięki i pozdr.
U Shiry pod wierszem "wietrzne życie"
wiodę...
...i jakoś raźniej mi...
Dziękuję pięknie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania