a one chciałyby uciec stąd
topór zawisł nad niewinnością
trzyma go w łapach tłusty skurwysyn
pot ze śliną z mordy mu ścieka
od tej wilgoci grzybem zaszły ściany
klamki zostały tylko
po czarnych stronach drzwi
w oknach zęby szczerzą kraty
nie stanie w ogniu ten wielki dom
bo nie ma tutaj czego zapalić
każdy oddech robi wyłom
w gęstej i cuchnącej mazi
uduszą się wszystkie prawdy
zmurszeje każda miłość
a gmach będzie stał jak stoi
aż litościwy bóg
spuści na niego kurtynę wody
dopiero na tej fali
wypłyną porzucone zabawki
tam gdzie słońce daje ciepło
a dotyk jest tylko gestem
-
inspirowane tekstem Jacka Kaczmarskiego
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania