A ten żebrak, a ten sumieniak...
A TEN ŻEBRAK, A TEN SUMIENIAK...
Pobiegniemy tam, gdzie mamusia Unia
pracuje za nas; my jedynie pieśni składać,
najlepsze biesiadne przy gąsiorze wina.
Sukienki coraz bledsze, kolory znikają,
panny młode niegotowe do zamążpójścia
- bieli się akacjowy las w lesie za wzgórzem.
Rżniemy cwaniaków w Unii Europejskiej;
rozłazi się myśl przewodnia do wodza
który okrakiem na płocie Stefana wisi,
urągany przez Wandę urżnięty przez wino,
schodzi do doliny ostatni żołnierz partyzant.
I nikt nie ma odwagi napisać ciąg dalszy,
o ślicznej opiekunce o imieniu - Unia!
Zygmunt Jan Prusiński
4.01.2010 - Ustka
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania