a wtedy
zamknie oczy
nagość dłoni rozebranych z młotka i dłuta
może peszyć
uwięzionego w lipowym klocku ptaka
choć wydobył zaledwie kontury
żadnych szczegółów
po których rozpoznałbyś zamiary
co z tego że nie zaśpiewa
chyba że w ogniu rozjarzony boleśnie
sękatą nogą wyrzuci iskry
nim wzleci hen
unosząc ze sobą swąd palonych piór
dojrzewających jeszcze
w pękających słojach
Komentarze (9)
Igalgo→No ładnie, ale żeby od razu na stos? Po wyrzeźbieniu.
Chociaż gdyby spojrzeć metaforycznie, to niejednego człeka, ktoś ''rzeźbi'', a zaś ''porzuca w ogień''
Warto mieć gaśnicę przy sobie. Cały czas. Można komuś przywalić,lub siebie ugasić.→Pozdrawiam:)↔5
Dzięki ?
Pierwszy wers wprowadza spokój. Może lepiej by było : .>zamknij< lub >zamknął<? Dalej płynie coś czego nie oczekiwałem po tytule. Trzecia strofa mnie zachwyciła a czwarta sprawiła ze stawiam zasłużone (mimo niezgodności - dla mnie- z tytułem) 5
Dziękuję, piliery. Pomyślę jeszcze.
Bardzo ładne i czytelne metafory.
Dziękuję.
Wiersz piękny (może mikro zmiany bym tu i ówdzie widziała). Ale i tak mi się podoba.
Tytuł zaś do dupy. Tu akurat nie pasuje mi ta strategia nazywania wierszy (którą wszak bardzo lubię). Należy się tekstowi coś bardziej odpowiedniego...
No wiem, że do dupy. Ale pomysła nie mam. Więc może tak właśnie ma być? ?
Bardzo mnie cieszy Twoje podobanie. Dziękuję :)
IgaIga Ee, psujesz dobry tekst. Ale Twoja rzecz ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania